Wygasające opcje
Może po ustaniu gorączki wyborczej politycy dadzą wreszcie opcjom walutowym spokój.
Sejmowa Komisja Finansów Publicznych zarekomendowała głosami posłów Platformy Obywatelskiej odrzucenie wszystkich trzech projektów, mających według ich autorów ratować polskie firmy przed skutkami zawarcia w poprzednich latach opcji walutowych. Na ironię zakrawa fakt, że Sejm wciąż debatuje nad problemem, który miał swój punkt kulminacyjny już dawno temu. Zdecydowana większość przedsiębiorców, nauczona wieloletnim doświadczeniem, nie czekała na realizację mniej lub bardziej absurdalnych pomysłów polityków, tylko wzięła sprawy w swoje ręce i podjęła negocjacje z bankami. Bo przecież mleko się rozlało i zamiast płakać trzeba jak najszybciej zacząć sprzątanie.

Dziś wiemy już, że opcje kosztowały polską gospodarkę kilka miliardów złotych, część firm poniosła z ich powodu wymierne straty, a nieliczne upadły, ale rozpętana na przełomie roku medialna histeria okazała się zdecydowanie przesadzona. Od opcji walutowych Polska się nie zawaliła i nie zawali, choć część menedżerów na pewno zszargała dotychczasową reputację. Z kolei banki, nawet jeśli niektóre na opcjach zarobiły, poniosły spore straty wizerunkowe jako krwiożercze i bezduszne instytucje, które podsunęły naiwnym firmom finansową truciznę.

Tylko dla posłów PiS, SLD i niestety również koalicyjnego PSL opcje to nie problem wygasający, ale wciąż użyteczne narzędzie propagandowe. Nie dziwi, że ignorują oni apele PO, bo to przecież rywal w walce o głosy wyborców. Martwi natomiast, że opinie sejmowych prawników, Komisji Nadzoru Finansowego, a nawet Narodowego Banku Polskiego mają za nic. Opcji walutowych, poza zupełnie wyjątkowymi przypadkami, nie można tak po prostu unieważnić bez łamania prawa polskiego i europejskiego. Może długi weekend ostudzi trochę gorące głowy posłów kreujących się na najlepszych obrońców polskiego przedsiębiorcy. Czego im serdecznie życzę.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj