szukaj
Oszczędności zmarłych klientów
Martwe konta
Jak znaleźć i odzyskać pieniądze, które zmarły bliski pozostawił na rachunkach bankowych, inwestycyjnych, maklerskich czy ubezpieczeniowych?
Największy polski bank PKO BP informacji o liczbie depozytów po zmarłych klientach nie udziela.
Marek Sobczak/Polityka

Największy polski bank PKO BP informacji o liczbie depozytów po zmarłych klientach nie udziela.

Według informacji niektórych mediów ok. 10 mld zł leży na specjalnych kontach i czeka na spadkobierców zmarłych klientów banków i innych instytucji finansowych. Poważni bankowcy stanowczo temu zaprzeczają. Jak i temu, by te pieniądze po 10 latach przechowywania stawały się własnością banków.

W rzeczywistości rachunki zmarłych klientów stają się nieoprocentowanym depozytem bankowym, przechowywanym bezterminowo, albowiem roszczenia do leżących na nich oszczędności nie ulegają przedawnieniu. O pieniądzach tych spaadkobiercy często nie wiedzą lub nie potrafią ich odnaleźć.

Największy polski bank PKO BP informacji o liczbie depozytów po zmarłych klientach nie udziela. Banki nie mają obowiązku składania o nich raportów, więc Komisja Nadzoru Finansowego wyjaśnia, że „nie dysponuje informacjami, które mogą określić skalę tego zjawiska”. Dr Stanisław Kluza, były przewodniczący tej Komisji, uważa, że niezależnie od tego, czy jest to kilkaset milionów, czy już miliardy złotych, kwestię dysponowania nimi trzeba na nowo uregulować.

– Za mojej kadencji KNF zaczęła nad tym pracować, ale wybuchł kryzys i musieliśmy skoncentrować się na nim. Należy wprowadzić rozwiązania, które ułatwią spadkobiercom odzyskanie pieniędzy, skutecznie zapobiegną ewentualnemu ich przejęciu przez nieuczciwego pracownika banku, a także uregulują sposoby obracania tymi środkami przez same banki – mówi.

Gdzie szukać danych

W wielu polskich domach, często za świętym obrazem, znaleźć można było kiedyś książeczkę oszczędnościową PKO lub banku spółdzielczego, w której kasjerka odręcznie wpisywała bankowe wpłaty i wypłaty. Łatwo było poznać stan konta i po załatwieniu formalności spadkowych przejąć oszczędności zmarłych. Dziś Polacy mają kilkadziesiąt milionów rachunków otwartych w bankach, biurach maklerskich, funduszach inwestycyjnych i emerytalnych czy w firmach ubezpieczeniowych. Coraz więcej osób ma konta w kilku bankach, bo stara się pieniądze lokować tam, gdzie akurat jest korzystniejsze oprocentowanie. Bogatsi swą fortunę też dzielą między banki, pamiętając, że w przypadku upadłości takiej instytucji z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego dostaną zwrot ulokowanych w niej środków do równowartości 100 tys. euro. Na liczbę rachunków w jednej rodzinie wpływa także i to, że polscy małżonkowie coraz częściej ustanawiają rozdzielność majątkową.

Powierzając instytucjom finansowym coraz większą część naszego majątku, by go przechowały i pomnożyły, najczęściej nie zostawiamy dyspozycji o pośmiertnym przeznaczeniu tych środków. Coraz więcej operacji bankowych wykonujemy przez Internet, a i banki namawiają nas do rezygnacji z papierowych wyciągów z rachunków. Spadkobiercy mają więc potem problem ze zdobyciem informacji o rachunkach zmarłego w bankach i innych instytucjach finansowych (choćby TFI, OFE, IKE). I tak jak kiedyś spadkobierca, by odnaleźć garnek ze złotymi rublami, musiał czasem przekopać przydomowy ogródek, dziś musi się „przekopać” przez bankowe umowy i wyciągi, a nawet przez pliki na twardym dysku komputera osoby, po której dziedziczy.

 

Czytaj także

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj