Jak nie tracić pieniędzy na bankowe opłaty?

Jak uszczelnić konto
Coraz trudniej o darmowy rachunek osobisty i kartę debetową, jednak wielu prowizji i opłat ciągle można uniknąć. Radzimy, jak nie tracić niepotrzebnie pieniędzy.
MS/Polityka

Wiele banków pozwala wciąż na dokonywanie bezpłatnych przelewów w internecie. Jednak niektóre, zwłaszcza te największe, nawet za wirtualne przelewy pobierają prowizje.
Marek Sobczak/Polityka

Wiele banków pozwala wciąż na dokonywanie bezpłatnych przelewów w internecie. Jednak niektóre, zwłaszcza te największe, nawet za wirtualne przelewy pobierają prowizje.

Festiwal podwyżek w bankach trwa. Niektóre instytucje nawet co miesiąc wprowadzają zmiany w tabelach opłat i prowizji, licząc na to, że w natłoku informacji klienci ich po prostu nie zauważą. W ten sposób banki próbują zrekompensować sobie gorsze przychody w innych dziedzinach. Stopy procentowe w Polsce ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej pozostają na rekordowo niskim poziomie (referencyjna wynosi 2,5 proc.), więc z odsetek od lokat, które banki trzymają na rachunkach w NBP, czerpią mniejsze niż kiedyś zyski. Spadła również sprzedaż kredytów, zarówno konsumpcyjnych, jak i hipotecznych, z powodu gospodarczego spowolnienia i wzrostu bezrobocia. A do tego, po uchwaleniu przez Sejm odpowiedniej ustawy, 2014 r. przyniesie obniżenie przychodów z tzw. opłaty interchange, pobieranej od handlowców, którym klienci płacą kartami.

Tymczasem prowizje od lat znakomicie poprawiają bankowe bilanse, a ich łączna wartość dla wszystkich działających u nas banków wynosi rocznie już ponad 16 mld zł. Jednak wielu dodatkowych opłat można uniknąć, jeśli zna się pułapki zastawiane przez banki na swoich klientów. Początek roku to dobry czas na zrobienie porządków także w finansach osobistych. Może się okazać, że w ten sposób zaoszczędzimy kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych w skali roku. Oto nasz krótki przewodnik, obejmujący pięć rodzajów usług finansowych, za które nie warto przepłacać.

1. Konto osobiste

Wciąż istnieją rachunki całkowicie bezpłatne, ale jest ich niestety coraz mniej. Można je znaleźć przede wszystkim w instytucjach koncentrujących się na bankowości internetowej. Zazwyczaj bezpłatne są również konta określane mianem internetowych, oferowane przez banki z tradycyjną siecią oddziałów. Jednak większość rachunków osobistych jest lub może być płatna. Każdy bank określa, jakie warunki trzeba spełnić, aby w danym miesiącu za prowadzenie rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego (ROR) nie została pobrana prowizja. Najczęściej chodzi o regularne wpływy na konto, czyli np. przelewanie przez pracodawcę pensji. Czasami warunkiem darmowego konta jest posiadanie na nim określonej kwoty, zazwyczaj kilku tysięcy złotych. Wybierając bezpłatny ROR albo spełniając narzucone przez bank warunki, można łatwo oszczędzić kilkadziesiąt złotych rocznie.

Kto nie chce zmieniać instytucji finansowej, ten może sprawdzić, czy jego bank oferuje tańsze lub darmowe konta. Często do dyspozycji klientów jest kilka różnych wariantów, jednak najczęściej będą to, jak zaznaczyliśmy, konta internetowe. Trzeba więc pamiętać, że takie konta opłacają się tylko pod warunkiem rezygnacji z wizyt w oddziałach. Prowizje za operacje wykonywane w placówkach, jak chociażby wpłatę czy wypłatę gotówki, są bowiem w przypadku kont internetowych wyższe niż dla tradycyjnych. Kto wciąż bardziej ufa oddziałowi niż sieci, ten powinien zachować rachunek tradycyjny i po prostu pogodzić się z tym, że konserwatywny klient musi płacić dzisiaj bankowi więcej niż nowoczesny.

 

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj