Uwaga na cyberprzestępców
Nigdy za wiele ostrożności
Jeszcze kilkanaście lat temu przestępcy rabowali głównie banki, a teraz częściej wybierają ich klientów. Głównym powodem tej zmiany jest internet i rozwój technologii informatycznych. Prowadząc własną bankowość elektroniczną, miejmy się więc na baczności.
Same banki podkreślają, że choć bezwzględne liczby robią wrażenie, to Polska, jeśli idzie o cyberprzestępstwa, jest krajem bezpiecznym.
Andrzej Iwańczuk/Reporter

Same banki podkreślają, że choć bezwzględne liczby robią wrażenie, to Polska, jeśli idzie o cyberprzestępstwa, jest krajem bezpiecznym.

materiały prasowe

Wraz z rozwojem rynku kart płatniczych pojawiły się oszustwa dokonywane przy ich użyciu. Z okresowych raportów NBP na temat oceny funkcjonowania polskiego systemu płatniczego (ostatni obejmuje pierwszą połowę 2013 r.) wynika, że mimo wysiłków banków walczących z tym procederem liczba takich przestępstw rośnie. W pierwszej połowie 2011 r. odnotowano ich ok. 11,4 tys., a dwa lata później już 27,7 tys. Wprawdzie skala przestępstw wzrasta, ale obrót bezgotów­kowy również.

Jak łatwo się domyślić, najwięcej oszukańczych transakcji (bo aż 43 proc. z wszystkich zgłoszonych) odbyło się na odległość, za pośrednictwem internetu i telefonu, bez fizycznej obecności karty. Przestępcy chętnie też posługiwali się kartami sfałszowanymi (28,9 proc. wszystkich operacji) i skradzionymi (19 proc.). Na karty zgubione przypadało 6,6 proc. wszystkich przestępstw i to ich liczba ostatnio najszybciej w Polsce rośnie. W sumie, jak raportowały banki, w I połowie 2013 r. przestępcy dokonali oszustw kartami na kwotę 12,6 mln zł, a więc o 5 proc. mniej niż w II półroczu 2012 r. Liczba ataków więc rosła, ale skala pojedynczej, oszukańczej transakcji jednak zmalała i spadła z 535 do 456 zł. Można mieć nadzieję, że nie jest to tylko jednorazowy spadek, ale trwalsza tendencja wynikająca z rosnącej wśród użytkowników kart świadomości niebezpieczeństw, a także coraz lepszych zabezpieczeń plastiku.

Same banki podkreślają, że choć bezwzględne liczby robią wrażenie, to Polska jest krajem bezpiecznym. W I półroczu 2013 r. oszukańcze operacje kartowe stanowiły tylko 0,004 proc. ich łącznej liczby i 0,02 proc. ich wartości. Pod tym względem w Europie nie mamy się czego wstydzić.

Jak wynika z ostatniego raportu Europejskiego Banku Centralnego, spośród krajów należących do Unii Europejskiej niższe od Polski wskaźniki przestępstw kartowych ma obecnie tylko Rumunia. Te same statystyki najgorzej wyglądają dla Luksemburga, Francji i Wielkiej Brytanii, ale to m.in. dlatego, że obrót bezgotówkowy jest tam wielokrotnie wyższy niż w nowych krajach członkowskich UE.

Uważaj przy bankomacie

Próby przejęcia kontroli nad kartami płatniczymi zdarzają się w różnych miejscach, m.in. przy bankomatach. Obecnie mamy ich w Polsce prawie 19 tys., w większości należą do banków, ale też do niezależnych operatorów (jak np. Euronet) posiadających własne sieci tego typu urządzeń. Można z nich pobrać gotówkę (w niektórych także w euro) czy sprawdzić saldo rachunku. Próby fizycznej napaści na osoby dokonujące wypłat przy samych bankomatach raczej się nie zdarzają, bo przestępcy wiedzą, że urządzenia są nieustannie monitorowane. Zagrożenie wiąże się głównie z próbami montażu nakładek (tzw. skimmerów) i kamer instalowanych na obudowach bankomatów zarówno w celu skopiowania informacji z paska magnetycznego karty, jak i przechwycenia kodu PIN.

 

 

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj