Z życia sfer
Jesień autorytetów
Na rok przed wyborami prezydenckimi rośnie popyt na autorytety. Jak wiadomo, bez autorytetów trudno o udaną kampanię wyborczą, dlatego każdą taką kampanię poprzedza kampania pozyskiwania autorytetów przez sztaby osób kandydujących.

Asortyment dostępnych autorytetów jest szeroki i obejmuje ludzi nauki, sztuki, ludzi mediów oraz innych znanych ludzi. Z pozyskanych autorytetów formowane są Komitety Honorowe Kandydatów Na Prezydenta, których celem jest przyozdobienie kandydata oraz przydanie jego kandydaturze intelektualnego i artystycznego blasku.

Media donoszą, że w tym roku akcja pozyskiwania autorytetów idzie słabo i niewykluczone, że na wiosnę może się ona przerodzić w polowanie lub nawet chamską łapankę. Ospałość autorytetów da się częściowo wytłumaczyć pogodą i okresem wakacyjnym, a częściowo niezbyt ciekawą ofertą kandydacką.

Sytuację komplikuje fakt, że niektórzy kandydaci nie zgłosili jeszcze chęci kandydowania, wobec czego część autorytetów zwleka z ogłoszeniem chęci uczestnictwa w ich popieraniu. Zbyt wczesne ujawnienie poparcia dla jakiegoś kandydata może utrudnić późniejsze popieranie innego, lepszego dla danego autorytetu kandydata, gdyż ewentualna zmiana kandydata może doprowadzić do utraty autorytetu. Poza tym powiedzmy sobie szczerze: rynek autorytetów jest rynkiem dynamicznym, a wybory dopiero za rok i nie wiadomo, jakie autorytety do tego czasu się jeszcze ujawnią, a jakie zdążą się skompromitować. Warto poczekać przynajmniej do jesieni, kiedy telewizje uruchomią jesienne ramówki, a w nich nowe seriale, nową edycję „Tańca z Gwiazdami” i wiele innych atrakcji. Być może pokażą się tam jakieś świeże autorytety, które warto będzie pozyskać.

Szczególnie duże rozterki przeżywają autorytety lewicowe, ponieważ lewica wciąż nie wyłoniła wyrazistego kandydata do udziału w wyborach. Krążą plotki, że szef SLD Grzegorz Napieralski zdecydował już, że kandydatem lewicy będzie Jolanta Szymanek-Deresz, z tym że kandydatury tej podobno nie popiera na razie żaden autorytet oprócz samego Napieralskiego. Trwają sondażowe rozmowy na temat ewentualnego pozyskania dla tej kandydatury jakichś jeszcze innych żyjących autorytetów.

Media donoszą, że żyjące lewicowe autorytety zbiesiły się i nie są chętne do popierania. Powodem jest m.in. to, że wysuwane na lewicy kandydatury nie są wystarczająco poważne, w każdym razie nie tak poważne jak autorytety mające udzielić im poparcia. Niewykluczone, że w tej sytuacji sztab przyszłego kandydata lewicy będzie musiał liczyć na poparcie autorytetów nieżyjących. Wadą tych autorytetów jest to, że nie występują w programach telewizyjnych, ale za to można mieć pewność, że będą popierać kandydata bez gadania i w całej rozciągłości.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj