Szkolny terror
Zgodnie z regulaminem
Musimy od siebie wymagać, choćby inni od nas nie wymagali – to było motto szkoły w Płużnicy, którego śmiertelną ofiarą stała się katechetka Małgorzata Dydo.
Jarosław Kubalski/Agencja Gazeta

Nowa pani dyrektor przyszła już w piątek, choć pracę zaczynała dopiero w poniedziałek. Nie bójcie się uśmiechnęła się w pokoju nauczycielskim. – Większych zmian nie planuję. Dostosujemy się tylko do regulaminów.

Gdy 47-letnia Wanda Szarska w listopadzie ubiegłego roku została dyrektorem podstawówki w Płużnicy w województwie kujawsko-pomorskim, powiedziała nauczycielom, że chciałaby ich bliżej poznać. Rozdała więc przygotowane przez siebie ankiety: „Mój rozwój zawodowy”. Oprócz wpisania danych personalnych, wykształcenia, kursów, zamierzeń na przyszły rok, sukcesów wychowawczych i innych osiągnięć, każdy nauczyciel miał postawić sobie jakiś ambitny cel do realizacji.

– Nie wiedzieliśmy, że ankieta ma pomóc dyrekcji podzielić nas na grupy – mówi polonistka Magdalena Szalewska. Ona sama została wyselekcjonowana do uprzywilejowanych, czyli nauczycieli z długim stażem i wysokimi kwalifikacjami. Poznała to po tym, że gdy kiedyś poprosiła o zwolnienie z dwóch godzin, dyrekcja wyraziła zgodę, mówiąc: – Wiesz, że nie dla wszystkich są takie przywileje? Nie mogli na nie liczyć ani zagrożeni (w wypadku braku poprawy przeznaczeni do zwolnienia), ani gnębieni (czyli spisani na straty). Selekcja nie była jednak ostateczna i każdy mógł zostać przesunięty z grupy do grupy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną