Utrata pracy. Jak uniknąć psychicznej katastrofy
Rozmowa z Bogdanem Łapińskim

Juliusz Ćwieluch: – Amerykańskie media doniosły o przypadku, gdy zwolniony pracownik poprosił o spotkanie z prezesem, szefem kadr i księgowości, a następnie całą trójkę zastrzelił. Czy w Polsce podczas zwolnień pracownicy potrafią być agresywni?

Bogdan Łapiński: – Ten przykład najlepiej pokazuje, jak traumatycznym doświadczeniem może być utrata pracy. Do tej pory w polskich warunkach, jeśli dochodzi do agresji, to raczej słownej. Ale nie polecam takiej reakcji, bo często branże, w których pracujemy, są małe i później może się to ciągnąć za pracownikiem. Nie warto palić za sobą mostów.

Jak być zredukowanym (i nie czuć się zerem)

Co jest najtrudniejsze w utracie pracy?

To całe mnóstwo elementów, które psychologia nazywa stresorami i które na każdego działają inaczej. Zwolnienie budzi wiele silnych emocji: od złości, przez poczucie zagrożenia, do przygnębienia i apatii. U większości osób wymuszone bezrobocie obniża samoocenę. Mogą pojawić się problemy rodzinne, bo sprawy, które nabrzmiewały latami, nagle wybuchają. Już sam fakt, że rano nie mamy wyraźnej potrzeby wstania z łóżka, jest źródłem stresu. Im bardziej poczucie naszej wartości opierało się na pracy, tym dotkliwiej odczujemy jej stratę.

Zaczynamy myśleć o sobie źle, pewnie często – niezasłużenie źle.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną