Jak szufladkujemy innych
Rozmowa z prof. Mirosławem Koftą

Joanna Podgórska: – Czy da się żyć bez stereotypów?

Prof. Mirosław Kofta: – Jest to bardzo trudne. Stereotypy mają nie tylko tę cechę, że najczęściej są negatywne, ale też pozwalają na uproszczenie obrazu rzeczywistości, pogrupowanie ludzi w pewne kategorie. Mówi się wręcz o ekonomicznej funkcji stereotypów. Ułatwiają orientację, porządkują obraz świata. Ta orientacja jest oczywiście nieco powierzchowna, ale to ważne, gdy spotykamy nowych ludzi z innych grup społecznych, narodowości, żebyśmy mieli jakiś wstępny sąd, jacy ci ludzie są.

 Rzeczywistość uproszczona

Mówi się, że to uproszczona mapa świata społecznego, w którą wyposażyła nas ewolucja.

Nie wiem, jak daleko sięgają tu hipotezy psychoewolucyjne. Niewątpliwie treść stereotypów jest pochodzenia społecznego. Tworzą się w nas pod wpływem rodziców, szkoły, literatury, mediów, a także poprzez osobiste kontakty z członkami różnych grup i kategorii społecznych. Natomiast można zgodzić się z tezą, że sama skłonność do uporządkowania świata społecznego w kategorie jest uwarunkowaną ewolucyjnie tendencją do tworzenia prostego obrazu rzeczywistości – ogólnoludzką i naturalną. Poznanie służy działaniu. Gdybyśmy nie kategoryzowali ludzi, trudno byłoby podejmować decyzje, zachowywać się sensownie w różnych sytuacjach społecznych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną