szukaj
Rozmowa. Jak mówić i jak słuchać
Czyli rzecz o dobrej komunikacji.

Skąd masz pewność, że druga osoba rozumie przez twoje słowa dokładnie to, co chciałeś jej przekazać? Skąd wiesz, że słowa, których używasz, dobrze oddają to, co chcesz powiedzieć? Sądzisz, że to, co chcesz powiedzieć, jest tym, co naprawdę czujesz? Jeżeli na któreś z powyższych pytań odpowiedziałeś: nie wiem, znalazłeś się w pokaźnym gronie, powyższe dylematy trapią bowiem ludzi co najmniej od czasu sofistów w starożytnej Grecji.

Współczesna psychologia powiada, że jedyną metodą, która umożliwia spotkanie świata jednej osoby ze światem drugiej, jest tak zwana efektywna komunikacja. Zaleca się ją nie tylko do stosowania w codziennych relacjach z najbliższymi, ale też jako sposób prowadzenia kontaktów zawodowych, towarzyskich czy dyskursu publicznego.

Choć z pozoru wydaje się, że nie ma nic prostszego niż rozmawianie, to przecież często doświadczamy sytuacji, gdy nasz rozmówca lub my sami wyczuwamy w trakcie dialogu zagrożenie lub przewidujemy, że ono się wkrótce pojawi. Wydaje nam się, że nie jesteśmy właściwie rozumiani. Przeczuwamy, że w słowach naszego partnera ukryta jest jakaś aluzja, jakiś podtekst. Słowem: rozmawiamy, ale nie komunikujemy się zbyt dobrze. Klimat rozmowy zaczyna być coraz bardziej defensywny, bo energia rozmówców skupia się na obronie własnej samooceny zamiast na prawidłowym postrzeganiu motywów, wartości i emocji drugiej strony. Ludzie przestają słuchać, a zamiast tego wyobrażają sobie, co druga strona ma na myśli albo jaka jest. Odrywają się od rzeczywistości. Dlaczego tak się dzieje? Bo na drodze stają bariery komunikacyjne: ocenianie drugiej osoby, próby kontrolowania jej, brak otwartości i empatii. To one powodują nastawienie obronne i w zasadzie uniemożliwiają kontakt. Efektywna komunikacja wynika z szacunku do drugiej osoby i jej autonomii; w swej istocie nie polega wcale na opanowaniu jakichś szczególnie wyrafinowanych umiejętności, lecz na wyrzeczeniu się oceniania rozmówcy.

Takie podejście do komunikowania się ludzi jest rzeczą stosunkowo nową. Jeszcze 30 lat temu nikt nie uczył, jak rozmawiać, żeby wyjaśniać nieporozumienia. I przede wszystkim nie było tak oczywiste, że rozmowa pomaga, że dzięki niej można rozwiązać problem. Kiedyś wydawało się, że demonstracja siły, krzyk, rozkaz są dobrą metodą dogadywania się z innymi, w tym – wychowywania dzieci (tu jeszcze dochodził jako element rozmowy klaps). Dziś to wszystko się zmienia.

Przyjęło się myślenie, że komunikacja między ludźmi to przede wszystkim komunikacja werbalna, czyli słowa. Jednak wielu psychologów, m.in. James S. Philpott, uważa, że co najmniej 60 proc. informacji czerpiemy z komunikacji niewerbalnej, czyli m.in. gestów, tonu głosu, kontaktu wzrokowego i dotyku; pozostałe 40 proc. – rzeczywiście ze słów. Owa komunikacja niewerbalna ma szczególne znaczenie przy odczytywaniu informacji na temat emocji drugiej osoby. Tak więc często większe znaczenie od tego, co mówisz, ma to, jak mówisz i jak się przy tym zachowujesz.

Coraz więcej psychoterapeutów i filozofów postrzega komunikację nie tylko jako przekazywanie sobie informacji, ale dialog, synergię, proces. Oznacza to, że rozmowa nie jest wyrzucaniem w próżnię wypowiedzi w rodzaju: „Jak u ciebie, wszystko dobrze?”, ale sytuacją, gdy reakcja jednej strony powoduje empatyczną reakcję drugiej strony. Komunikacją nie będzie więc rozmowa równoległa, kiedy dwie osoby mówią do siebie o ważnych sprawach, ale nie słuchają się nawzajem. Chodzi o stworzenie – przy wykorzystaniu rozmowy – takich relacji interpersonalnych, w których obie strony są równie ważne. Są partnerami i poświęcają dużo uwagi temu, co chcą sobie nawzajem przekazać. Są wrażliwe na los drugiej osoby, jej życie, jej historię.

 Czy potrafisz dochować tajemnicy

Mitem jest, że słuchanie innych – niezbędny element komunikacji – to rzecz łatwa i niewymagająca wysiłku. Umiejętność słuchania jest bardzo rzadka, a jej rozwinięcie stanowi gwarancję sukcesu w wielu zawodach: od psychoterapeuty czy lekarza po krawcową i fryzjera. Żeby poznać potrzeby ludzi, pokazać, że są dla nas ważni, trzeba im pozwolić nieskrępowanie mówić.

Jak więc tworzyć warunki, aby druga osoba chciała nam swobodnie opowiedzieć o sobie i swoich potrzebach? Przede wszystkim trzeba być człowiekiem dyskretnym, takim, który potrafi dochować tajemnicy.

Czy umiesz opowiedzieć o sobie

John Stewart w książce „Mosty zamiast murów” (2008, PWN) przekonuje, że umiejętność słuchania to połowa sukcesu w komunikacji interpersonalnej, drugą – zapewnia – jest ujawnianie siebie. Ma ono duże znaczenie przy budowaniu zaufania i własnej wiarygodności; polega na dzieleniu się z innymi ważnymi dla siebie przeżyciami. Z reguły zrobienie osobistego wyznania skłania partnera w rozmowie do większej otwartości. W efekcie relacja staje się coraz bardziej intymna i nabiera większego znaczenia. Relacje intymne autentyczne dają ludziom więcej radości – czują się szczęśliwsi, czują, że mogą być sobą, bo są akceptowani takimi, jakimi są. Czują się bezpiecznie. Nie bez powodu najkrótsza definicja przyjaciela głosi, że to osoba, która wie o tobie wszystko i dalej chce być twoim przyjacielem.

 Czy nie oceniasz i nie krytykujesz

Do autentycznego i bliskiego kontaktu potrzebne są otwartość i zaangażowanie w sprawy drugiej osoby. Owo zaangażowanie nie może jednak polegać na krytykowaniu (Coś ty ze sobą zrobiła!), stawianiu diagnozy (Jesteś szalona, mówię ci) ani chwaleniu połączonym z oceną (Dobrze zrobiłaś, ale mogłabyś się jeszcze bardziej postarać następnym razem). Ktoś, kto bez przerwy ocenia i krytykuje, nie jest przyjacielem, ale sędzią.

Osądzanie i szufladkowanie powodują, że rozmówca musi koncentrować się na obronie poczucia własnej wartości i nieustannie czuje się winny. Często też nie znajdzie w sobie wystarczającej motywacji, żeby zmienić sytuację, za którą jest krytykowany.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj