Łapią i kastrują
Miau i już nie ma
Buszują po piwnicach, cmentarzach i bazarkach, wyłapują koty i sterylizują – żeby mniej było kociego nieszczęścia.
titicat/Flickr CC by SA

Wprawny łapacz na sobotę konieczny! „Współuczestnikom łapanek gwarantuję: pobrudzenie się, poznanie miasta z zupełnie innej perspektywy, ćwiczenia poprawiające koordynację ruchową, niecodzienne spotkania”, pisze osoba o pseudonimie jopop. Gdy w ciągu doby nikt nie odpowie na jej ogłoszenie, sama wydzwania po znajomych: Cześć, tu Joanna, pomożesz mi w sobotę?

Koci zestaw

Jopop, czyli Joanna, w dzień jest wykładowcą na AWF, wieczorami buszuje po osiedlowych piwnicach, bazarkach, cmentarzach, pofabrycznych budynkach i ogródkach działkowych. W roboczych ciuchach, grubych rękawicach i zdezelowanych adidasach. Stały zestaw w plecaku to latarka, wabiki (waleriana i tuńczyk) i otwieracz do puszek. Przydaje się też drabinka, gdy np. trzeba zejść do grobu. – Kiedyś na Powązkach znaleźliśmy małe w otwartej trumnie – wspomina. – Były za słabe, by wyjść o własnych siłach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną