Całun Turyński wystawiony na widok publiczny
Tajemnica płótna
Prawie pół miliona osób wybiera się do Turynu, by zobaczyć słynny całun z domniemanym wizerunkiem Jezusa. Pokazano go po raz pierwszy od 5 lat.
Całun turyński
Patrick Mesner/BEW

Całun turyński

Katolicy widzą w płótnie najcenniejszą relikwię Męki Pańskiej, odbicie twarzy i ciała Jezusa, który skonał na krzyżu. (Według ówczesnych żydowskich zwyczajów pogrzebowych ciało zmarłego owijano całunem, głowę chustą, a ręce i nogi wiązano opaskami). Niedowiarki, a nie brakuje ich wśród naukowców, uważają całun za produkt średniowieczny, który miał zaspokajać potrzeby religijne tamtej epoki. Potrzeby okazują się żywotne, bo poprzednie ekspozycje całunu przyciągały nawet milion oglądających. Dla większości z nich całun jest relikwią, czyli świętością, a nie podróbką, czyli fałszywką.

Kościół nie mówi jasno, czy uznaje całun za relikwię. Ale nie musi się deklarować, bo kult całunu czy – szerzej – relikwii nie dotyczy samego rdzenia wiary katolickiej, czyli odkupicielskiej śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Kult relikwii może być więc tolerowany, a nawet pożyteczny z kościelnego punktu widzenia, bo rozbudza szersze niż zwykle zainteresowanie chrześcijaństwem i jego praktykami, na przykład pielgrzymkami do sanktuariów takich jak kaplica św. Całunu (Santa Sindone, z greckiego syndon) w katedrze turyńskiej. Wybudowano ją w XVII w., wykładając czarnym marmurem. Całun o wymiarach nieco ponad 4 m na nieco ponad 1 m przechowuje się tam w specjalnym srebrnym relikwiarzu, spoczywającym w żelaznej skrzyni i ustawionym w urnie na kaplicznym ołtarzu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną