szukaj
DEBATA: Co powódź powiedziała nam o Polsce i Polakach?
Co pokazała powódź? Jaki obraz nas samych odbija się w wielkiej wodzie? Rozpoczynamy cykl publicystyczny: czego w tych trudnych dniach nauczyliśmy się o rodakach i o naszym kraju. Dziś odsłona pierwsza, jutro kolejna. Zapraszamy Państwa do dyskusji.
Stanisław Ciok/Polityka

ZAPRASZAMY DO DEBATY NA FORUM >>

Kataklizm, który się dziś przydarza, nie był ani nieprzewidywalny, ani wyjątkowy. Z meteorologicznego punktu widzenia sytuacja jest typowa: utworzył się ośrodek niżowy po południowej stronie Alp. Niektórzy nazywają go niżem genueńskim. Wkrótce odwiecznym szlakiem rozpoczął energiczną wędrówkę na wschód. Przemknął u podnóża Alp, kropiąc nieco deszczem Austrię, rozpędził się nad Morawami, zachodnią Słowacją i Niziną Węgierską i pomknąłby dalej nad Ukrainę, dając obfite, ale niekoniecznie katastrofalne, opady w Karpatach. Ale nagle wyhamował go ośrodek wysokiego ciśnienia nad wschodnią częścią kontynentu i w ciągu 3–7 dni pozbył się on całej wilgoci, którą nasiąkł w strefie śródziemnomorskiej. Doświadczeni meteorolodzy kiwali ze zrozumieniem głowami: powódź murowana.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną