Dopalacze szkodzą
Euforia gratis, reszta w cenie
Dopalacze oferowane są na polskim rynku jako „produkty kolekcjonerskie”. To wyjątkowo perfidna mistyfikacja.
Cezary Pecold/EAST NEWS

W czasie jednego tylko letniego weekendu na ostry dyżur w Instytutcie Medycyny Pracy w Łodzi przyjęto czterech pacjentów po dopalaczach. Jeden z nich został ściągnięty z dachu, gdzie trafił w ataku panicznego lęku. Inny dojechał już po reanimacji w karetce pogotowia. Dwaj pozostali też byli w stanie ciężkim, zagrażającym ich życiu.

Od 1 stycznia 2010 r. w statystykach Instytutu zapisano 45 pacjentów przyjętych po zażyciu dopalaczy, czterokrotnie więcej niż w roku ubiegłym. U wszystkich wystąpił zespół objawów klasycznych w tego rodzaju przypadkach: pobudzenie, niepokój, bełkotliwa mowa, migotanie serca, wysokie ciśnienie (powyżej 180), nudności, wymioty, poty, bóle brzucha, drgawki, halucynacje, prowadzące niekiedy do psychozy. Zaburzenia równowagi, wywołane zakłóceniami w pracy pnia mózgu, powodują gwałtowane upadki, a więc i urazy. Substancje psychoaktywne składające się na dopalacze tną po całości: za jednym zamachem atakują układ krążenia, nerwowy, pokarmowy, dokrewny.

Organizm kompletnie się rozregulowuje – ostrzega dr Anna Krakowiak z Oddziału ostrych zatruć w łódzkim instytucie. – Ilość substancji wywołującej stan deregulacji zależy od indywidualnego progu wrażliwości. Na pewnym poziomie dopalacz może dawać poczucie psychicznego komfortu. Nie da się jednak określić granic całkiem bezpiecznej dawki, bo reakcja organizmu każdorazowo zależy od składników zawartych w dopalaczu oraz ich proporcji.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną