Szok kulturowy: rozmowa o źródłach agresji nastolatków wracających z emigracji
Dziewczynki z nożami
Rozmowa z prof. Haliną Grzymałą-Moszczyńską o 13-latce, która raniła koleżankę, i nieoczekiwanych skutkach emigracji.
Paweł De Ville/SE/EAST NEWS

Martyna Bunda: – W krakowskim gimnazjum 13-letnia Agata, pierwszoklasistka, zaatakowała na przerwie nożem koleżankę. Najbardziej zszokowani są koledzy i nauczyciele z jej byłej podstawówki. Pamiętają ją tam jako wyjątkowo pogodne, życzliwe i niekłopotliwe dziecko z dobrej rodziny. Skończyła tę szkołę zaledwie rok temu.

Halina Grzymała-Moszczyńska: – Zważywszy na skalę naszej współczesnej migracji, powinniśmy przygotować się na całe serie podobnych sytuacji. Albo wdrożyć wreszcie jakieś działania, które pomogą temu zapobiegać.

Jeden rok za granicą mógł tak zaważyć? Agata była z rodziną na emigracji w Szkocji, ale wrócili.

Gdy patrzy się na tę sprawę przez pryzmat wiedzy o psychologii migracji, ta historia, nawet w swojej szczątkowej, medialnej wersji, wydaje się tak schematyczna i przewidywalna, że aż płakać się chce. Dwukrotnie, w krótkich odstępach czasu, spotkał tę dziewczynkę szok kulturowy. Mechanizm psychologiczny, którego badaniem zajmuję się od lat. Najpierw szok wyjazdowy, a zaraz później szok powrotny, jeszcze gorszy, bo nieoczekiwany. No bo o co może dzieciakowi chodzić? Przecież wrócił do siebie. Tymczasem takie dziecko znów narażone jest na całe spektrum różnych sytuacji, które je przerosną. Będzie reagować nieadekwatnie, zachowywać się nieracjonalnie z naszego punktu widzenia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną