Rozmowa z prof. Michałem Głowińskim
Podwójne milczenie
Rozmowa o Holocauscie i homofobii.
Prof. Michał Głowiński
Leszek Zych/Polityka

Prof. Michał Głowiński

Joanna Podgórska: – Słowa: Żyd, gej, przestały już budzić lęk i poczucie wyobcowania?

Prof. Michał Głowiński: – I tak, i nie. Z głębokiego poczucia obcości wyrwałem się po przemianie ustrojowej w 1989 r. Wtedy zmieniła się nie tylko sytuacja polityczna, ale i egzystencjalna. Zaczęto mówić o sprawach, o których trudno było mówić w PRL. A to były akurat rzeczy dla mnie ważne. Oswojenie tematu żydowskiego pochodzenia nastąpiło szybciej. Napisałem na ten temat sporo wspomnień. Teraz, w dość późnym wieku, wydałem autobiografię, w której mówię także o mojej orientacji seksualnej. Dziś to się nazywa coming out, dla mnie to przezwyciężenie tego wyobcowania. W innej sytuacji, zwłaszcza o rzeczach ściśle prywatnych, bym nie pisał. Uznałem jednak, że jeśli chcę wydać książkę poważną i uczciwą, nie mogę na ten temat milczeć, bo to część mojej sytuacji życiowej.

W ciągu 20 lat w Polsce, gdy chodzi o obyczaje, sferę przyzwolenia, nastąpiła zmiana kolosalna. Może nie jest to jeszcze zmiana powszechna. Wystarczy wspomnieć symboliczną już panią minister Radziszewską, która wypowiada się tak, jakby nie rozumiała, w czym rzecz. Jest jak spadek z minionych lat, zabytek. Ale i tak jest lepiej niż za rządów PiS i LPR, gdy gejów zaczęto w Polsce traktować tak, jak przed wojną prawica w Polsce traktowała Żydów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną