Dłużnicy według komorników
Dług nasz powszedni
Dłużnik ofiara i kat komornik – tak się stereotypowo przyjęło. A jak wyglądają dłużnicy oglądani oczami komorników?
Komornicy tworzą własne typologie dłużników, którzy nie chcą płacić.
Mirosław Gryń/Polityka

Komornicy tworzą własne typologie dłużników, którzy nie chcą płacić.

Według A. kiedyś ludzie bardziej się wstydzili. Tego, że mają długi i że nachodzi ich komornik. Dziś to spowszedniało. Niemal każdy ma jakiś kredyt. Każdy chce pojechać na Teneryfę, kupić plazmę, komunię dziecku urządzić. Bez kredytu nie uda się biznes. Banki kuszą i ludzie wpadają w pułapkę łatwego pieniądza. Potem noga im się powinie. Biorą kolejny kredyt, żeby spłacić poprzedni. I tak w kółko, aż zrobi się pętelka. Po pamiętnym upadku banku Lehman Brothers w 2008 r., co stało się symbolem światowego kryzysu finansowego, wróżono, że świat czeka fala masowych licytacji i samobójstw zbankrutowanych klientów banków, która może dotrzeć także do nas. Aż tak źle nie jest, choć Polacy mają coraz większe kłopoty w spłacaniu zaciągniętych długów.

Komornik B. licytuje mieszkanie emerytki, która ma 20 kredytów: w bankach, kasach pożyczkowych. W sumie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie ma szans, żeby to odzyskać, wchodząc jej na emeryturę.

Zdaniem komornika C., bankowe kuszenie powoduje, że kredyty biorą ludzie niefrasobliwi, tacy, którym nie dałoby się nawet szklanki do potrzymania, bo stłuką. Rozczulająco nieporadni, nie są w stanie nawet wyliczyć sobie odsetek.

Dłużnik z pętelką

A. to komornik warszawski, B. ma kancelarię w średniej wielkości mieście na Kujawach, C. działa w małej podwarszawskiej miejscowości, specjalizuje się w sprawach gospodarczych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną