Wspomnienia wietnamskiej studentki z PRL-owiskiej Polski
Ryż ze śmietaną i pomocny policjant
Rozmowa z Le Tan Sitek o codziennym życiu wietnamskiej studentki w Polsce czasów Władysława Gomułki
Le Tan Sitek urodziła się w 1939 r. w Chinach, w rodzinie wietnamskich uchodzców.
Leszek Zych/Polityka

Le Tan Sitek urodziła się w 1939 r. w Chinach, w rodzinie wietnamskich uchodzców.

Joanna Podgórska: – Dla nastolatki z Wietnamu Polska lat 50. to musiała być zupełna egzotyka?
Le Tan Sitek: – Gdy przyjechałam tu z grupą studentów, przywitał nas po wietnamsku Polak, który wcześniej spędził rok w Wietnamie. To w obcym kraju było bardzo ważne. A z egzotyką trochę oswoiłam się po drodze, bo podróżowaliśmy koleją transsyberyjską. Kolory jesieni, tak inne niż wietnamskie, oglądaliśmy już przez okna pociągu, jadąc przez Związek Radziecki. Przyzwyczajaliśmy się do widoku Europejczyków. Wcześniej nie widziałam na oczy europejskich twarzy. Na początku najgorzej było z jedzeniem. Przez wiele dni głodowaliśmy.

Przecież nawet w 1955 r. nie było w Polsce aż tak źle, żeby głodować.
Nie, ale jedzenie było zupełnie obce. Nie mogłam się przyzwyczaić do chleba, kartofli, mleka, dla mnie kompletnie nie miały smaku. Jedyne, co mi od początku smakowało, to bigos i kiełbasa, bo były pikantne, aromatyczne. Tego właśnie brakowało mi najbardziej; ostrych potraw i sosu sojowego. Przyjechaliśmy z kraju, w którym niedawno skończyła się wojna, brakowało żywności, nie powinniśmy wybrzydzać, ale nie potrafiliśmy się przemóc i chudliśmy. Prosiliśmy, żeby dali nam ryż. Panie ze stołówki nawet się ucieszyły: no, to wreszcie wiemy, co oni jedzą. No i ugotowały nam ryż. Ze śmietaną, na słodko.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną