Jak nauczyć człowieka żyć samodzielnie
Człowiek szklarniowy
Z Wieśkiem jest jak ze szklarniowym pomidorem. Bez ręki ogrodnika zwiędnie. A wraz z nim trójka dzieci się zmarnuje.
U Wieśka, jak w zepsutym komputerze, trzeba wymienić całe oprogramowanie.
Stanisław Ciok/Polityka

U Wieśka, jak w zepsutym komputerze, trzeba wymienić całe oprogramowanie.

Kulturalny w mowie i zachowaniu człowiek szybko na Wieśka znajdzie aparat pojęciowy. 43 lata na karku, a cały jego majątek mieści się w reklamówce z dyskontu – czyli leń. Twarz poorana – pił. Żona odeszła z innym – bił. I człowiek już wie, jak i co o Wieśku myśleć i mówić, bo sytuacja jest prosta i wielokrotnie powielana przez życie oraz panią Jaworowicz z telewizji. Takich jak Wiesiek mało kto chce oglądać z bliska. Gdyby się jednak pochylić, to sporo dowiedzieć się można nie tylko o Wieśku, ale i społecznych stereotypach. Na przykład:

Taki jak Wiesiek pije, bije i pracować nie umie

Wiesiek Teresy nie bił. Owszem pił, ale nie jakoś nałogowo. A w pracy zrobili go majstrem. Co prawda w tej kwestii pamięć nie wszystko mu podpowiada. Na przykład, jak to było, kiedy zarabiał? Czy płacili mu w tych dzisiejszych pieniądzach, czy zer tam było więcej? Ale w świadectwach pracy ma udokumentowane 19 lat stażu. Do zawodówki poszedł w 1982 r. Zawód – operator wielomaszynowy. Znaczy, będzie znał wiele maszyn. Ale w szkole i potem w pracy postawili go przy jednej maszynie, co umiała robić wiele rzeczy.

Wiesiek wkładał w nią pręt metalowy na 5 m długi, a ona już sama produkowała różne nakrętki i śrubki. On musiał tylko pilnować parametrów. Na takim jednym pręcie potrafiło zlecieć osiem godzin.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną