Żużlowcy ze stali
Koła i kręgi
Żużel uzależnia. Na tor nie wracają tylko ci, których wypadki skazują na wózek inwalidzki.
Wypadek Pawła Zmarzlika podczas tegorocznych drużynowych mistrzostw Polski na żużlu.
Jakub Piasecki/Newspix.pl

Wypadek Pawła Zmarzlika podczas tegorocznych drużynowych mistrzostw Polski na żużlu.

Być przykutym do łóżka to dla Rafała Dobruckiego nie pierwszyzna. Wypadki na żużlowych torach pogruchotały mu kręgosłup doszczętnie. 11 lat temu złamał odcinek szyjny, po jakimś czasie lędźwiowy, a na początku maja 2011 r., gdy podczas wyścigu zahaczył motocyklem o bandę i fiknął przez kierownicę kozła, pękły mu dwa kręgi piersiowe. Jak dobrze pójdzie, wstanie z łóżka najwcześniej za dwa miesiące.

Lekarze mówią, że Dobrucki kości ma kruche jak szkło i w tym, że jeszcze nie uszkodził rdzenia kręgowego, musi być palec Boży. Za każdym razem odradzali mu powrót na tor, straszyli go wózkiem inwalidzkim, ale przecież zdecydować za Dobruckiego nie mogli, w końcu dorosły jest. – Po poprzednich wypadkach, jeszcze w gipsie, kółka na motocyklu kręcił. Dla niego żużel to treść życia – mówi znajomy Rafała. Kilka dni po wypadku Dobrucki objaśniał: siódmy krąg poszedł w drzazgi, ale mam w tym miejscu mocne mięśnie, poza tym od czego są implanty. Czytaj: jeszcze mnie zobaczycie na torze.

Punkt programu

Ze wszystkich sportów motorowych to w żużlu o wypadek najłatwiej. Motocykle bez hamulców, na ciasnym torze, rozpędzające się prawie do 100 km na godzinę. Walka na łokcie, bywa że i kopniaki, koło w koło, ścisk na wirażach. Każdy chce być z przodu, czuć się panem sytuacji, a ci za plecami, niech się martwią, czy ryzyko się opłaci.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną