Śląskie ministrantki przecierają szlaki
Alicja w Krainie Modłów
W polskim Kościele wciąż trwa spór, czy kobiety powinny służyć do mszy. Tymczasem w Boguszycach pod Opolem służą ministrantki.
Małgorzata Sowada i ksiądz Józef Mikołajec.
Sławomir Mielnik/Edytor.net

Małgorzata Sowada i ksiądz Józef Mikołajec.

Licząca blisko tysiąc mieszkańców parafia pw. Trójcy Świętej w Boguszycach jako pierwsza w diecezji opolskiej i w kraju dopuściła dziewczyny do ołtarza. Justyna Kacperek-Pontka była tu ministrantką prawie 10 lat. Zrezygnowała, gdy zdała na studia. Ukończyła pedagogikę na Uniwersytecie Opolskim, wyszła za mąż, ma dwie córeczki. – Nie żałuję, że byłam przy ołtarzu, ale nie opuszczają mnie wątpliwości, czy to faktycznie jest miejsce dla dziewcząt i kobiet – zastanawia się. Z trzema koleżankami z klasy zaczęły służyć po komunii. Miały po 11 lat. – Wtedy kierowały nami dziecięce emocje – wspomina. – Gdybym miała taką decyzję podejmować w wieku 16–17 lat, to już bym się zastanawiała, czy to jest dobre dla Kościoła i dla mnie samej.

Od 1993 r. proboszczem w Boguszycach jest ks. prof. Józef Mikołajec, kierownik Katedry Katechetyki i Teologii Pastoralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego. – Kiedy przyszedłem do Boguszyc, dziewczyny już służyły do mszy świętej – mówi. Przekonał je do tego poprzedni proboszcz ks. Stanisław Zapart. – Na taki krok musiał mieć, oczywiście, zgodę biskupa diecezjalnego. Był nim wówczas Alfons Nossol, od 1977 r. biskup opolski, od 1999 r. arcybiskup tytularny; przed dwoma laty przeszedł na emeryturę. – W naszym Kościele wiele spraw zależy od otwartości na świat miejscowego biskupa – dodaje.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną