Jedzmy dorsze!
Dorsze niezgorsze
W 2050 r. ma nas być 9 mld. Jak wyżywić tyle głodnych gąb?
Dorsza można przyrządzić na wiele sposobów – tu z kluskami
Corbis

Dorsza można przyrządzić na wiele sposobów – tu z kluskami

Naukowcy z Instytutu Gastronomicznego w Stavanger oraz zrzeszeni w organizacji Blue Planet twierdzą, że tradycyjnych produktów żywnościowych, wytwarzanych z tego, co uprawiamy na polach i hodujemy w oborach, absolutnie nie wystarczy. Intensyfikacja tzw. naziemnej produkcji zniszczy naszą planetę. Ratunek – zdaniem Norwegów – jest w morzu. Tylko morze nas wyżywi. Zabrali się więc solidnie do badań i organizacji ferm hodujących łososie oraz dorsze. I starają się robić to tak, by nie zanieczyszczać środowiska, a równocześnie karmić ryby wyłącznie paszą naturalną, czyli odrzuconymi (przez handel) owocami morza, resztkami innych ryb itp.

Wrzucane do wielkich sadzy (ogrodzone gęstą siecią kawałki fiordów) stugramowe rybki po sześciu miesiącach ważą już 2 kg. A po kolejnych – aż 5. W stacji badawczo-hodowlanej Centre Aquacultur Competence Langavika dorasta milion sztuk łososi rocznie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną