Szrotówek zwycięzca
Motyla noga
Pięć lat temu wydaliśmy wojnę wrednemu motylowi niszczącemu kasztanowce. Klęska na całej linii?
Szrotówek kasztanowcowiaczek.
Richard Becker/FLPA/Forum

Szrotówek kasztanowcowiaczek.

Zaatakowane drzewa zrzuciły liście w środku lata. Kolejna jesień, a kasztanowce zamiast robić to, co jesienią zwykły robić, czyli owocować kasztanami, próbują teraz wypuszczać nowe liście, czasem nawet ponownie kwitną. Efekt działalności trzymilimetrowego motyla.

W Europie pojawił się w 1984 r., do Polski dotarł 13 lat później. Zaangażował sztaby naukowców, ekologów, samorządowców i wolontariuszy. Na jego temat zwołano dwie europejskie konferencje, wydano miliony euro na granty dla badaczy. I nic. Szrotówek kasztanowcowiaczek wygrywa na wszystkich frontach.

Zmasowany atak motylka zabija kasztanowiec biały mniej więcej po 10 latach. Pewności co do tego nie ma, bo zanim padną, najczęściej ingeruje człowiek i wycina drzewo, które zamiast zdobić – szpeci.

W Berlinie w ciągu kilku pierwszych lat inwazji zniknęła większość z 48 tys. kasztanowców.

Polacy wypowiedzieli szkodnikowi – jak to Polacy – pospolite ruszenie. Do boju stanęły gminy, zakłady oczyszczania miasta, ruszyły kampanie społeczne. W 2006 r. akcję „Pomóżmy kasztanowcom” fundacji Nasza Ziemia objęła patronatem Kancelaria Prezydenta RP. Dwa lata później w Belwederze zorganizowano specjalną konferencję na temat kasztanowców i szrotówka. Do programu dołączyły Lasy Państwowe. Przedszkolaki i uczniowie pod hasłem „Liść polecony do zamiatania” ruszyli grabić liście i – ze znacznie większym zapałem – zbierać kasztany.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną