W odpowiedzi polemistom
Żywa reakcja czytelników na mój artykuł „Liceum niekształcące” (POLITYKA 40) to dobra wiadomość; znamionuje, że Polacy nie są obojętni na rolę wykształcenia w dzisiejszym społeczeństwie.
Jest tajemnicą poliszynela, że uczniów polskich liceów trzeba od nowa uczyć np. mnożenia ułamków.
Yuri Arcurs/PantherMedia

Jest tajemnicą poliszynela, że uczniów polskich liceów trzeba od nowa uczyć np. mnożenia ułamków.

To prawda, że „szkoła to nie więzienie”, jak głosi polemiczna wypowiedź minister edukacji narodowej Katarzyny Hall (POLITYKA 41). Tyle że właśnie o tym traktuje moja diagnoza dotycząca obecnej polskiej szkoły spowszechnionej. Diagnoza, która sugeruje konieczność zmiany nazwy szkoły ogólnokształcącej na – jak podpowiada głos rzeczników aktualnej reformy oświaty – np. szkołę „poszukiwania informacji” albo szkołę „wiedzy nowocześniejszej” (cokolwiek miałoby to znaczyć). Diagnoza traktuje też o tym, że należy zlikwidować licealne „obowiązkowe wykształcenie ogólne” w wydaniu aktualnego systemu nauczania; właśnie dlatego, by szkoła nie była więzieniem. (...)

Średnia szkoła ogólnokształcąca nie jest dla każdego. Tymczasem obowiązujące przepisy oświatowe starają się ułatwić ukończenie liceum uczniom leniwym, niezdolnym, nieświadomym wartości nauki. Ta absurdalna metoda mnożenia obywateli z pozornym wykształceniem ogólnym godzi w poziom szkoły, odbierając jej wartość placówki naukowej i wychowawczej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną