Z życia sfer
Ulga dla budżetu
„Gazeta Wyborcza” doniosła o coraz szerzej stosowanej przez ZUS praktyce cofania niektórym emerytom prawa do świadczeń emerytalnych.

Zdaniem ZUS prawo pozwala cofnąć decyzję o przyznaniu renty lub emerytury, jeśli okaże się, że nie było podstaw do jej podjęcia lub podjęto ją przez nieporozumienie.

W wydziale odbierania rent i emerytur ZUS działa zespół fachowców, który codziennie przegląda wnioski o przyznanie świadczeń rentowo-emerytalnych w celu wykrycia braków pozwalających je cofnąć. Praca trwa non stop, mimo to dyrektor wydziału zgodził się na chwilę rozmowy.

– Do tej pory ZUS był kojarzony z przyznawaniem rent i emerytur, a nie z ich odbieraniem – zagajam.

– Czasy się zmieniają, dlatego my staramy się zmienić logikę działania ZUS. Zamiast rozszerzać system uciążliwych wypłat, na które coraz częściej brakuje pieniędzy, chcemy skupić się na odzyskiwaniu utraconych przez ZUS świadczeń.

Dyrektor przyznaje, że firmy nie stać na rozrzutność, jaką jest wypłacanie przez lata sporych sum osobom, które nie pracują. Znane są przypadki uporczywego pobierania emerytur przez wiele lat, co naraża państwo na wymierne straty. Niedawno trzeba było cofnąć prawo do emerytury osobie, która dostawała ją od 10 lat, o czym informowała „Gazeta Wyborcza”.

– Ustalamy, dlaczego osoba ta pobierała świadczenie tak długo, zanim udało się je odebrać.

Niestety nowa strategia ZUS napotyka opór świadczeniobiorców.

– Ludzie przez lata przyzwyczaili się, że dostają renty i emerytury, dlatego ciężko jest nam przebić się z informacją, że nie będą ich dostawać, bo im się nie należą – narzeka dyrektor.

Mimo to zapewnia, że ZUS zdecydowany jest nową strategię konsekwentnie wdrażać. Prawo do świadczenia będzie odbierane np. w sytuacji, gdy zostało przyznane w wyniku pomyłki urzędnika ZUS.

– Czy jeżeli urzędnik ZUS popełnił błąd, można za to karać emeryta odebraniem przyznanego mu świadczenia? – dopytuję.

– Nasze działania pokazują, że jeśli się chce, to można – zapewnia dyrektor, chociaż nie kryje, że niekiedy rodzi to wśród świadczeniobiorców agresję.

Jakiś czas temu pewien rencista, niepotrafiący się pogodzić z utratą niesłusznie przyznanej renty, zaatakował terenowy oddział ZUS, wymachując agresywnie kulami. Doszło do tego, że porysował protezą ściany i drzwi jednego z gabinetów. – Nie muszę dodawać, że napastnik, demonstrując swoją zaskakującą fizyczną sprawność, udowodnił, że cofnięcie mu renty było całkowicie uzasadnione.

W opinii dyrektora, cofnięcie praw do niesłusznie przyznanych wcześniej rent i emerytur pozwoli w krótkim czasie poprawić wyniki finansowe ZUS i zwiększyć wpływy do budżetu. Jednak na prawdziwą poprawę sytuacji budżetu, jego zdaniem, możemy liczyć dopiero po całkowitej likwidacji przywilejów, takich jak renty i emerytury.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj