Tragedia małej Magdy
Ekstremalny stres wcale nie powoduje, że człowiek zachowuje się chaotycznie. Może działać chłodno i racjonalnie, choć tak naprawdę jedynie częściowo panuje nad tym, co robi. I przeważnie ma później problem z przypomnieniem sobie własnych poczynań.
Policja bezskutecznie próbowała znaleźć ciało małej Magdy, w miejscu wskazanym przez matkę w rozmowie z Krzysztofem Rutkowskim.
Tomasz Dudziński/Newspix.pl

Policja bezskutecznie próbowała znaleźć ciało małej Magdy, w miejscu wskazanym przez matkę w rozmowie z Krzysztofem Rutkowskim.

Pomimo spektakularnych wystąpień detektywa Krzysztofa Rutkowskiego i wyznań pani Katarzyny dotyczących zaginięcia małej Magdy, w tej sprawie wciąż jest więcej znaków zapytania niż pewnych ustaleń. Jestem przekonana jedynie o tym, że to dobrze, iż mama dziewczynki trafiła do policyjnego aresztu, gdzie zapewne zostanie przesłuchana przez policjantów i psychologów policyjnych. Niezależnie od tego, co naprawdę się stało, psychiczny stan kobiety na pewno nie jest dobry i niełatwo ocenić, co z tego, co mówi jest prawdą, co celowym zmyśleniem, a co zniekształceniami pamięci, z którymi często mamy do czynienia w skrajnych sytuacjach. Nie wykluczam, że sama pani Katarzyna ma obecnie problem z oceną tego, co się wydarzyło kilka dni temu.

Jeżeli przyjąć, iż prawdziwa jest wersja, iż dziewczynka uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, a matka ukryła jej ciało, może zastanawiać jej sposób reakcji. Dlaczego nie dzwoniła na pogotowie, nie szukała pomocy? A jednak ludzie w sytuacjach skrajnych decydują się nieraz na zaskakujące zachowania. To, że matka była aktywna, działała, i to w sposób systematyczny – skonstruowała pewien plan i go zrealizowała – psychologa akurat nie dziwi. Ekstremalny stres z reguły mobilizuje do działania, wydobywa z człowieka wręcz nadludzkie pokłady siły i energii, i wcale nie powoduje, że jego zachowanie staje się chaotyczne. Tyle, że umysł tylko z pozoru działa chłodno i racjonalnie - tak naprawdę człowiek jedynie częściowo panuje nad tym, co robi, i przeważnie ma później problem z przywołaniem z pamięci swoich własnych poczynań.  

Możliwe jednak, że było nieco inaczej: dziecko było niedopilnowane, a może zostało uderzone, i mama z ogromnymi wyrzutami sumienia ukryła zwłoki? A może w ogóle mama nie wie, co się stało, a wyznania nagrane przez ekipę Krzysztofa Rutkowskiego były konfabulacją? Dopóki nie znajdzie się ciało i wszystkie szczegóły nie zostaną wyjaśnione, nie można odrzucić i takiej wersji zdarzeń. Nie wiemy przecież, czy matka jest obecnie poczytalna i nie znamy jej stanu psychicznego sprzed zdarzenia. Przyznam, że mam również wątpliwości co do roli w tej sprawie detektywa Rutkowskiego. Trudno zanegować fakt, że ostatnie wydarzenia to dla jego działalności ogromna, transmitowana przez wszystkie staje telewizyjne, reklama. Czy działania detektywów rzeczywiście pomagają, czy może raczej bez nich policja mogłaby działać bardziej skutecznie?

Nagrane przez Rutkowskiego wyznania nie układają się na razie w logiczną całość. Tłumaczenie, iż dziecko wyśliznęło się z kąpieli (kąpane w ciągu dnia, a nie wieczorem?), okrywane kocykiem (dlaczego śliskim kocykiem, a nie ręcznikiem?), uderzyło o próg i natychmiast zmarło, tak, że matka nie miała wątpliwości i szukała tylko sposobu ukrycia zwłok, budzą wątpliwości. Nie słychać jednak, by ktoś zaobserwował, że rodzice zachowywali się agresywnie wobec dziewczynki. Jeśli więc przemoc – to raczej niespodziewana. Wspominany konflikt matki Magdy z teściami też wydaje się banalny. Która w końcu młoda matka nie przeżywa wątpliwości co do tego, jak należy opiekować się dzieckiem i która nie spiera się z własną matką czy teściową, jak dziecko ubrać, czy karmić?

Myślę, że na marginesie tej sprawy warto zauważyć, jak ważna jest troska o psychikę młodych matek. Niedawno w Trójmieście matka utopiła małe dziecko, a prawdopodobną przyczyną były właśnie problemy psychiczne kobiety. Kilka dni temu w piwnicy domu Wielkopolsce znaleziono porzuconego kilogramowego wcześniaka. Młode matki – szczególnie w polskiej kulturze, podkreślającej wartość całkowitego poświęcenia się dla dziecka i negowania własnych potrzeb - poddane są szczególnej presji. Początek macierzyństwa, to zawsze wiele zmian i nierzadko kłopotów, na które kobiety nie są przygotowane. Szacuje się, że ok. 10-20 proc. kobiet doświadcza depresji w ciągu kilku pierwszych miesięcy po urodzenia dziecka. Dzieje się tak ze względu na zmiany hormonalne po porodzie, ale też nie bez znaczenia są: stres, presja oczekiwań otoczenia, wysokie standardy „dobrego macierzyństwa”, niepewność co do własnych działań. Warto więc kierować troskę nie tylko ku zdrowiu świeżo narodzonych dzieci, ale także ich matek, bo w skrajnych przypadkach może to nawet zapobiec tragedii.

 

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj