Z życia sfer
Ofensywa programowa
Ludzie zaczynają się skarżyć, że z polskiej polityki wieje nudą. Brakuje dynamicznych akcji, sytuacji podbramkowych i celnych wrzutek.

Spodziewanego ożywienia gry nie przyniosło nawet wzmocnienie napadu PiS posłem Macierewiczem, powołanym na wiceprezesa tej partii. Zamiast ostrych spięć proponuje się nam oglądanie minister Muchy biegającej wokół zamkniętego Stadionu Narodowego oraz premiera Tuska ziewającego na spotkaniach z internautami, kobietami i posłami opozycji. Nie następują nawet zapowiadane od dawna pęknięcia w koalicji, w wyniku czego musimy się pasjonować pęknięciami w asfalcie na autostradzie A2. Niestety, są to pęknięcia niewielkie, a minister Nowak już obiecał, że zostaną zalepione, w związku z czym raczej nie staną się powodem dymisji rządu czy choćby ministra Nowaka.

Trudno się dziwić, że społeczeństwo jest politykami zmęczone i traci do nich zaufanie. Według CBOS, nieufność do premiera Tuska wzrosła od stycznia o 7 proc. i jest najwyższa, odkąd objął urząd. Zwiększyła się także nieufność do głównych polityków opozycji – Janusza Palikota, Leszka Millera i Zbigniewa Ziobry. Największą nieufność budzi tradycyjnie prezes PiS Jarosław Kaczyński, co prawdę mówiąc jest już trochę nudne.

Sondaże dowodzą braku zaufania obywateli do polityków, ale pokazują, że i politycy nie mogą zanadto ufać obywatelom. Zwłaszcza tym, którzy stanowią ich elektorat. Okazuje się na przykład, że aż połowa wyborców PiS obdarza zaufaniem prezydenta Komorowskiego, którego partia ta ostro zwalcza. Jak widać, do zdobycia zaufania zwolenników PiS nie potrzeba wiele – wystarczy nie być politykiem propisowskim. Niestety stawia to w niezwykle trudnym położeniu znanego z propisowskich sympatii prezesa Kaczyńskiego, któremu z powodu tych sympatii nie ufa aż 57 proc. Polaków (nie wiadomo, ilu jest wśród nich zwolenników PiS). Kto wie, czy w celu odzyskania zaufania nie będzie on musiał zmienić programu partii na mniej propisowski lub pomyśleć o wymianie elektoratu, bo ten obecny wygląda na mocno zmęczony.

W jeszcze większym impasie niż PiS znalazła się nieistniejąca na razie partia Solidarna Polska. Powstanie tej formacji opóźnia się, gdyż trwają intensywne prace nad znalezieniem jakiegoś programu, który potwierdziłby konieczność jej istnienia. Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, w wyłonieniu istotnych punktów tego programu mają Solidarnej Polsce pomóc badania zlecone dwóm firmom zajmującym się analizą politycznego rynku.

Solidarna Polska ma nadzieję, że odpowiedni dla niej program się znajdzie, co umożliwi w końcu jej powstanie. Ewentualny sukces badawczy pozwoliłby politykom tej partii ustalić, z czym konkretnie walczą, do czego dążą i jakie mają poglądy w kluczowych dla kraju sprawach. Ułatwiłby też pełnienie przywódczej roli Zbigniewowi Ziobrze, który od lat o polityce bardzo intensywnie myśli, ale nie bardzo wiadomo co.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj