Z życia sfer
Niewygodne położenie posła
„Gazeta Polska Codziennie” ostrzega, że tablety, w które zaopatrzono posłów, „mogą okazać się idealnym narzędziem do inwigilacji”.

Istnieje mianowicie niebezpieczeństwo, że administrator sieci tych urządzeń może bez problemu kontrolować, co robią posłowie, jakie dokumenty gromadzą i jakie strony chętnie odwiedzają. Co więcej, iPady zaopatrzone w kartę SIM mogą być podsłuchiwane tak jak telefon. „Administrator teoretycznie nie może mieć dostępu do informacji gromadzonych w tych urządzeniach, hipotetycznie jednak może być rodzajem centralki, przez którą przechodzą połączenia” – alarmuje prokurator Święczkowski, szef ABW za czasów rządu PiS.

Oczywiście nie trzeba być szefem ABW, aby wiedzieć, że jeśli jakiś administrator może, choćby tylko hipotetycznie, być rodzajem centralki, to będzie, i to nawet jeśli teoretycznie nie może, bo nie ma dostępu do informacji. Kto może być takim administratorem centralką, wszyscy się bez trudu domyślamy. Nie jest również tajemnicą, komu administrator centralka będzie utrudniał komunikację i jakiego rodzaju połączenia będzie rozłączał. Nic dziwnego, że zagrożeni czują się przede wszystkim posłowie PiS. Poseł Kaczmarek (dawny agent Tomek) ostrzega, że służbowe tablety utrudnią parlamentarzystom swobodne porozumiewanie się, gdyż (w przeciwieństwie do telefonu komórkowego) nie da się w nich wyłączyć podsłuchu poprzez wyjęcie baterii. „Bateria w iPadzie stanowi jego integralną część” – ubolewa Kaczmarek.

Nie można wykluczyć, że połączenie na stałe baterii z iPadem było zabiegiem celowym, wymierzonym w posłów opozycji. Wiadomo, że wyjęcie baterii z urządzeń elektronicznych jest dowodem politycznej kultury, zbliża do siebie rozmówców i sprzyja szczerej wymianie opinii. Dlatego istnieje obawa, że posłowie pozbawieni możliwości wyjęcia baterii ze swoich tabletów będą skazani na gestykulację lub mówienie szyfrem. Niektórym być może w ogóle odechce się mówić, gdyż cokolwiek powiedzą, może być w przyszłości wykorzystane przeciwko nim.

„GPC” ostrzega, że iPady mają także możliwość zbierania informacji na temat położenia danego posła w każdym momencie. Dzięki temu administrator centralka bez trudu uzyska np. wiadomość o tym, gdzie, od jak dawna i w jakiej pozycji jakiś poseł leży. To oczywiście rzecz niedopuszczalna, gdyż w dojrzałej demokracji położenie się posła tu czy tam jest jego prywatną sprawą.

Pewne wątpliwości budzi fakt, że tabletów nie otrzymali senatorowie. Zdaniem konstytucjonalistów brak tabletów wcześniej czy później postawi pod znakiem zapytania sens istnienia tej izby ze względu na to, że niemożliwe będzie ustalenie położenia poszczególnych senatorów. Podobno chęć posiadania tabletów zgłosili już kolejarze, nauczyciele i rolnicy. Twierdzą oni, że od dawna znajdują się w kiepskim położeniu, ale ponieważ nie dysponują nowoczesnymi tabletami, precyzyjne ustalenie tego położenia przez rząd jest niestety niemożliwe.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj