Ukrainki z abolicji
Druga sukienka
Sasza myślała, żeby może napisać jakiś apel. A Lesia, żeby móc spokojnie pojechać do domu i potem wrócić. Nazbierało się ich w Polsce przez te nielegalne lata, nazwali się: Komitet Imigranci na rzecz Abolicji. I ją wywalczyli.
Od lewej: Sasza i Asia przed Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim w Warszawie.
Tadeusz Późniak/Polityka

Od lewej: Sasza i Asia przed Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim w Warszawie.

Na Wielkanoc Lesia pojedzie do domu na Ukrainę. Do Przemyśla sześć godzin pociągiem i potem dwie autobusem, do Bonewyczi, do mamy. Zobaczy dworek na wzgórzu, gdzie kiedyś pewien Polak mieszkał, a z sadu w dzieciństwie kradło się jabłka. I nową cerkiew zobaczy. Gdy siedem lat temu wyjeżdżała, to jeszcze nie zaczęli jej budować, a teraz już stoi. Kupi dużo róż i zaniesie do tej cerkwi. Posiedzi w ciszy, pomyśli, popłacze. Wreszcie nikt nie będzie widział. To będzie taki powrót człowieka, który gdzieś się zagubił. Pojedzie, bo już może. Bo jest już w Polsce legalnie. W czwartek, 16 lutego 2012 r., odbierała decyzję. Obudziła się o 5 rano, trochę wcześniej niż zwykle. Nie mogła spać. Tak czy nie? – zastanawiała się. O 6.44 była w autobusie, o 7.50 pod urzędem wojewódzkim, musiała poczekać 10 minut, zanim otworzą. O 8.30 usiadła w pokoju na trzecim piętrze. Urzędniczka przyniosła papier. „Udzielono zezwolenia na dwuletni pobyt”. Spokojnie, nie musi się pani denerwować – powiedziała urzędniczka. Ale Lesi łzy już same płynęły. Do Saszy i Asi napisała esemesa: Odebrałam decyzję pozytywną. 8 marca odbieram kartę pobytu.

Pojedzie do domu. Ale zanim to się stanie, z Saszą i Asią muszą dokończyć to, co zaczęły.

Wyjazd Lesi

We Lwowie były szpilki, papierki, spódnica przed kolano i manicure.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną