Z życia sfer
Łoułoułouł
Podczas gdy Bruksela ma plany stworzenia z Europejczyków jednego wielkiego narodu, u nas wciąż straszą jeszcze upiory patriotyzmu.

W Opolu gorącą dyskusję o zagrożeniu patriotyzmem wywołał niedawno utwór „Urodziłem się w Polsce” zespołu Złe Psy. Publiczne Radio Opole odmówiło wyemitowania utworu, tłumacząc to jego niskim poziomem, ale w mieście głośno mówi się, że prawdziwym powodem jest właśnie zawarty w utworze patriotyzm. Przeciwnikom piosenki nie podoba się jej atmosfera – gęsta, ciężka i nacechowana obsesyjnym przywiązaniem do Polski. Autor jest do tego stopnia przepojony patriotyzmem, że momentami aż brak mu słów: w pierwszej zwrotce słowa „Polak”, „Polka”, „Polska”, „polskie” stanowią prawie jedną czwartą wszystkich użytych wyrazów. Obrońcy utworu brak lekkości tłumaczą tym, że utwór jest heavymetalowy, a w gatunku tym wszystko musi być napisane przyciężko, inaczej mogłoby być źle zrozumiane. Jeśli wokalista śpiewa: „Ojciec Polak, matka Polka/Polskie miasto, polska łąka”, to nie chodzi mu o sianie patriotyzmu, ale o poinformowanie słuchacza o pochodzeniu ojca, matki, miasta i łąki. O tych sprawach należy głośno śpiewać, inaczej mogą się pojawić zarzuty, że wykonawca próbuje ukryć pochodzenie rodziców.

Oczywiście w ramach politycznej poprawności mógłby on dodać literę „o” i śpiewać: „Ojciec opolak, matka opolka, opolskie miasto, opolska łąka”, ale nawet jeśli taka zmiana podniosłaby poziom utworu, umożliwiając puszczenie go w opolskim radiu, to niestety osłabiłaby jego polskość.

W mediach przeciwko piosence ostro wystąpiła pani Pogorzelska, nauczycielka z Opolszczyzny, jak pisze „Gazeta Wyborcza” – „laureatka wielu nagród za szerzenie tolerancji”. Jej zdaniem piosenka „jest ksenofobiczna i pseudopatriotyczna”, a szczególny sprzeciw budzi fragment: „Ale jeszcze my żyjemy, wszystkim wkoło pokażemy”. Fragment ten, powiada, jest jej obcy, gdyż przedstawia model patriotyzmu „bezrefleksyjny i poszukujący wrogów rzekomo zagrożonej polskości”. Ta reakcja jasno pokazuje, że każda tolerancja ma swoje nienaruszalne granice i że nawet najbardziej tolerancyjnej osobie trudno jest tolerować coś, z czym się w ogóle nie zgadza. Wydaje się jednak, że nauczycielka z Opolszczyzny jest w swojej ocenie nieco zbyt surowa. W końcu wokalista Złych Psów jest artystą polskim, dlatego do jego twórczości trzeba podejść ze szczególnie dużą tolerancją.

Poza tym, nawet jeśli wszystkie trzy zwrotki utworu „Urodziłem się w Polsce” nieco rażą sztucznością i mrocznym, obsesyjnym patriotyzmem, to już kończący fragment polegający na wielokrotnym powtarzaniu „łouł łouł łouł łouł” brzmi autentycznie i wystarczająco nie po polsku, żeby nie doszukiwać się w nim niepotrzebnego patriotyzmu. Moim zdaniem to najlepszy fragment piosenki, bo chociaż nie zawiera ani jednego słowa w języku polskim, to autor powiedział w nim wszystko, co miał do powiedzenia.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj