Nowa mowa
Koko
Być może w gwarze kocudzkiej, we wsi pod Janowcem Lubelskim, skąd pochodzi grupa Jarzębina, słowo „koko” znaczy coś innego.
Członkinie zespołu Jarzębina dobrze się czują na scenie... i na boisku.
Jacek Świerczyński/Dziennik Wschodni/Forum

Członkinie zespołu Jarzębina dobrze się czują na scenie... i na boisku.

Ale w wielkomiejskim środowisku piłki nożnej wyraz „koko” zdecydowanie bardziej niż z kurami kojarzy się z kokainą. To od lat jedno z najpopularniejszych słów opisujących ten luksusowy narkotyk. Także środowisko gwiazd piłki nożnej (słynny Diego Maradona problemy z kokainą miał przez kilkanaście lat) tak właśnie może ten termin rozumieć. Członkinie Jarzębiny były ostatnimi osobami, które posądzalibyśmy o promocję narkotyków, ale wystarczy spojrzeć pod innym kątem na tekst oficjalnego polskiego przeboju na Euro 2012, by i w słowach „piłka leci hen wysoko” znaleźć drugie dno.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj