Pinterest – skąd ten fenomen?
Kultura obrazkowa w sieci
Stwórz wirtualną tablicę ze zdjęciami, na której pinezkami oznaczaj swe fascynacje i zainteresowania. Tak działa Pinterest, serwis który robi karierę w sieci. Jak to się stało, że użytkownicy – a szczególnie użytkowniczki internetu – wypadły w pinezkoszał?
Czy kolekcje obrazków, którymi zachwycaliśmy się w sieci, dużo mówią o nas samych?
ohmeaghan/Flickr CC by 2.0

Czy kolekcje obrazków, którymi zachwycaliśmy się w sieci, dużo mówią o nas samych?

O użyteczność Pinteresta można się spierać, ale jedno trzeba mu przyznać - cieszy oko.
Materiały prywatne

O użyteczność Pinteresta można się spierać, ale jedno trzeba mu przyznać - cieszy oko.

W sieci pojawiły się już nawet głosy obrońców praw autorskich, którym nie podoba się, że jednym kliknięciem każde zdjęcie można przerzucić na Pinterest.
Los Amigos Del Fuego/Flickr CC by 2.0

W sieci pojawiły się już nawet głosy obrońców praw autorskich, którym nie podoba się, że jednym kliknięciem każde zdjęcie można przerzucić na Pinterest.

Od miesięcy amerykańscy specjaliści od trendów internetowych przyznają, że takiego szaleństwa wśród kobiet nie widzieli już dawno. Przeciętne Amerykanki - żadne tam przedstawicielki technoelit czy geek-girls - zupełnie straciły głowę dla strony, która pozwala im... kolekcjonować ładne zdjęcia. Serwis Pinterest wywołuje zainteresowanie, jakiego branża nie odnotowała od wybuchu popularności Facebooka, a znawcy tematu zachodzą w głowę, co takiego w nim jest. 

Internetowe zbieractwo
Idea Pinterest jest niezwykle prosta - jego twórca Ben Silbermann wywiadzie dla amerykańskiej telewizji kablowej wyjaśnia: Jako dziecko uwielbiałem kolekcje. Zbierałem wszystko - od owadów, przez znaczki po książki. Uważam, że to, co kolekcjonujesz, bez względu na to, czy są to meble, czy muzyka na Twoim iPodzie - mówi dużo o tym, kim jesteś. Pinterest zachęca swoich użytkowników do „porządkowania i dzielenia się wszystkimi ładnymi rzeczami, które znajdują w sieci”. Wystarczy taki obrazek skopiować do swego profilu na serwisie (albo oznaczyć specjalną „pinezką” – stąd ang. słówko „pin” w nazwie). W przypadku większości są to przede wszystkim wyszukane w internecie zdjęcia apetycznego jedzenia (tzw. food porn), oryginalnej odzieży czy designerskich wnętrz domów. Dzięki możliwości kategoryzacji zdjęć łatwo wyszukać inne osoby, które podzielają te same pasje i zacząć obserwować ich wirtualne znaleziska.

W ciągu ostatnich miesięcy Pinterest zdobył miano najszybciej rosnącej niezależnej strony internetowej. W kwietniu 2012 serwis odnotowywał dziennie aż 4 mln odwiedzin (dla porównania - w styczniu były to dwa miliony), przy czym średnio każda z takich wizyt trwała ponad 14 minut. Błyskawicznie pojawiły się również jego klony: Pinspire, Pinblr i polska Zszywka oraz serwisy wiernie naśladującego jego wygląd: muzyczny Loudlee czy life-style’owy Easy Living. 

- Niesamowite jest dla mnie to, jak Pinterest się zaczyna - zupełna analogia do Facebooka kilka lat temu. Konto na Pintereście mam od kilku miesięcy i przez jakiś czas leżało odłogiem, aż tu nagle, z dnia na dzień zacząłem dostawać informację za informacją, że ktoś mnie dodał do obserwowanych. Na początku pokazywały mi się głównie infografiki związane z internetem. Teraz jest coraz więcej inspiracji i rzeczy, o których można po prostu powiedzieć „fajne". Sam zacząłem dorzucać książki, które polecam ludziom, wideo, które uważam za wartościowe i przeglądać zdjęcia wystroju wnętrz - opowiada o fenomenie serwisu Marcin Jaśkiewicz, współzałożyciel internetowej telewizji Webshake.tv.

Ładny serwis dla laików
Tym, co sprawia, że wokół serwisu rośnie wrzawa, są również dane demograficzne jego użytkowników: zdecydowaną większość stanowią kobiety. W zależności od źródła mówi się od 80 do nawet 97 proc. wszystkich użytkowników. Co więcej - nie są to znudzone szkołą nastolatki: ok 1/3 spośród użytkowniczek Pinterest stanowią kobiety w wieku 25-34 lat. Druga co do liczebności grupa użytkowniczek serwisu jest między 35 a 44 rokiem życia. Młodsze kobiety na Pinterest skupiają się przede wszystkim na nowościach ze świata mody, a także na trendach ślubno-weselnych. Ich starsze koleżanki chętniej koncentrują się natomiast na tematyce wystroju wnętrz oraz poradach rodzicielskich.

- Często rozmawiam ze swoją żoną o technologiach. Zazwyczaj po prostu uśmiecha się i kiwa głową, bez przesadnie dużego zainteresowania tymi kwestiami. Bez wątpienia jest late-adopterem (późno podchwytuje trendy internetowe - MK). Prawda jest jednak taka, że o Pinterest dowiedziałem się od niej - jej przyjaciółki nie przestawały o nim gadać - pisze Justin Lowery, amerykański konsultant i analityk nowych mediów. Wtóruje mu Jaśkiewicz: Pinterest może dać czadu na rynku social media - ze względu na to, że w przeciwieństwie do np. Google+ nie ujął na początku tylko geeków.

Znawcy podkreślają, że obsługa serwisu jest intuicyjna, a jego minimalistyczna grafika jest po prostu przyjemna dla oczu i zachęca do częstszego powracania na stronę. 

Sieciowe kolekcjonerstwo
Zgodnie z zasadami budowania każdej kolekcji, także cyfrowe zbiory domagają się uwagi ze strony swoich twórców, poświęcania im czasu, stałego rozbudowywania i dzielenia się nimi z innymi. Prezentacja samej kolekcji jest natomiast nieuchronnie związana z autoprezentacją jej twórcy, przedstawieniem jego świata wartości, źródła emocji i przyjemności. Moja żona, teściowa, kuzynki, przyjaciółki, ciotki i  większość z kobiet, z którymi studiowałem, są zakochane w Pinterest. Naprawdę, to ich wirtualna obsesja. Spotykają się ze sobą i rozmawiają o tym, co ciekawego ostatnio znalazły - zdradza Lowery.

W czasach kryzysu gospodarczego zaskakiwać może aż tak duża popularność serwisu niemal wyłącznie nastawionego na szeroko rozumianą konsumpcję. Jego krytycy stanowczo stwierdzają: Pinterest jest dla znudzonych, materialistycznych gospodyń domowych. Inni punktują jeszcze dobitniej: zasada stojąca za tym serwisem to: „myśl mniej, konsumuj więcej”.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj