Krrrokodyla daj mi luby!

Jest to jeden z tych dni, kiedy człowieka rozsadza radość i energia. Pogoda piękna. Euro udane. Koniec roku szkolnego oznacza, że nie trzeba będzie o świcie odprowadzać wnuków do przedszkola. Oceniam, że wstawałem wcześnie rano „do szkoły i przedszkola” 30 lat: 11 jako uczeń, 11 jako ojciec i 7 jako ojczym, a teraz już tylko od czasu do czasu jako szczęśliwy dziadek. Czego więcej można chcieć?

Czy jednak ta przyjemność nie jest aby zatruta? Pośród różnych zarzutów, jakie prezes Kaczyński wysunął przeciwko temu panu, który jest premierem, znalazł się zarzut o hedonizm (doktryna, która uznaje przyjemność, rozkosz, za najwyższe dobro). Za czasów stalinizmu hedonizm był tępiony. Obowiązywał ascetyzm. Trudno być hedonistą bez rajstop, mieszkania, samochodu, telefonu, paszportu i „powszechnego ekwiwalentu”. Wszystkie siły należało poświęcić na budowę nowego ładu, a także na demonstracje przed ambasadą amerykańską.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj