Kryminał o Gorbaczowie
Podwójne życie Szeryfa
Będzie to opowieść o Polonusie z bujną przeszłością, Łotyszu i Estończyku, którzy ponoć chcieli go zabić, oraz o gangsterze Michaile Gorbaczowie i jego pięknej żonie.
Waldemar Baranowski podczas lipcowej rozprawy w Sądzie Okręgowym w Łodzi.
Piotr Wacowski/Polityka

Waldemar Baranowski podczas lipcowej rozprawy w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Koniec lipca 2012 r., Sąd Okręgowy w Łodzi, sala S (specjalna, przystosowana do sądzenia osób szczególnie niebezpiecznych). Za pancerną szybą w towarzystwie policjantów siedzi skuty kajdankami 68-letni Waldemar Baran-Baranowski (dane ujawniamy za jego zgodą), główny oskarżony w sprawie o przemyt i handel kokainą. Sędzia odczytuje wyrok: Baran-Baranowski jest winny popełnienia 12 zarzucanych mu czynów, łączna kara to 9 lat więzienia.

Słowa sędziego nie budzą w nim emocji, bo co znaczy 9 lat więzienia, skoro odbywa już przecież znacznie poważniejszy wyrok. W sądzie olsztyńskim w 2003 r. skazano go na 25 lat pobytu za kratami jako sprawcę dwóch zabójstw. Nigdy się nie przyznał, że zabił z premedytacją. Podczas niedawnej rozmowy z reporterem POLITYKI kolejny raz przekonywał, że w październiku 1998 r. na swojej posesji we wsi Kaborno pod Olsztynem zastrzelił Łotysza Denisa Kozlovsa i Estończyka Thomasa Kopelmana w obronie koniecznej. Musiał, w przeciwnym razie oni zabiliby jego.

Trupy w Kabornie

Tą sprawą pod koniec lat 90. emocjonowały się wszystkie media. Oto Baran-Baranowski, wówczas 54-letni spokojny reemigrant, który osiadł na mazurskiej wsi, stanął oko w oko z mafiosami ze Wschodu i zwyciężył. Rodziła się legenda Szeryfa – jak nazwali go dziennikarze – człowieka niesłychanie odważnego i konsekwentnego w działaniu.

Na jego korzyść od początku przemawiał fakt, że sam, za pośrednictwem znajomego, 4 października 1998 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną