PRL słodko-kwaśny

PRL wraca drzwiami i oknami. Leży na strychu i na cmentarzu, czai się w piwnicy, siedzi w tramwaju, stoi na półce z książkami, śpiewa w radiu, przyciąga w telewizji, cieszy się powodzeniem jak Maria Czubaszek.

Szerokim echem odbił się eksperyment pary młodych dziennikarzy (Izabela Meyza i Witold Szabłowski), która wraz z córeczką udała się w podróż do PRL. Wsiedli w wehikuł czasu. Na pół roku zamieszkali w bloku z epoki Gierka, pozbyli się nowoczesnych gadżetów, takich jak telefon komórkowy, odkurzyli stare garnki, on zapuścił wąsy, ona przestała depilować łydki, oboje odstawili dezodoranty, spraye, proszki OMO, Vizir oraz inne nieznane wówczas luksusy i postanowili sprawdzić, „jak się wtedy żyło”. Z braku kolejek sami stali przed sklepem, żeby stracić tyle czasu, co wtedy. Powstała z tego sympatyczna książka „Nasz mały PRL”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj