Mizerski na bis
Ludzie, o których się mówi

Świat wciąż ekscytuje się rekordowym skokiem Feliksa Baumgartnera z wysokości ponad 39 km, dlatego mało kto zwrócił uwagę na deklarację Czesława S., bezrobotnego z Kielc, który zamierza wykonać identyczny skok, ale w odwrotnym kierunku. Pan Czesław planuje mocno odbić się sprzed swojego bloku, doskoczyć do stratosfery, a następnie na spadochronie powrócić na Ziemię.

– Dlaczego podejmuje pan tego rodzaju ryzyko? – pytam polskiego skoczka, ćwiczącego na osiedlowym trawniku ostatnie podskoki przed startem.

– Chcę udowodnić, że wbrew zapewnieniom lekarzy i fizyków, taki skok jest możliwy. Tym skokiem chcę się przyłączyć do akcji „Obudź się, Polsko!”. Pragnę, żeby Polacy się obudzili i zobaczyli, że jak się chce, można pokonać wszelkie siły i realia i że nie jesteśmy skazani na trwanie w obecnym układzie.

– Co konkretnie zainspirowało pana do działania?

– Konkretnie szwagier. Ale zdecydowałem się dopiero, gdy w telewizji pokazali tego profesora, który dostał od prezesa Kaczyńskiego propozycję bycia premierem i się zgodził.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj