Nicponie

W piątkowej „Gazecie Wyborczej” na czołówce pierwszej strony – czyli na poczesnym miejscu – biust Jane Mansfield, seksbomby kina amerykańskiego sprzed pół wieku. W całej okazałości, dorodny, jak ją Pan Bóg stworzył. Można różne rzeczy o Panu Bogu powiedzieć, ale na swojej robocie się znał. Kiedyś czołowe miejsce w gazetach bywało zarezerwowane na najważniejsze sprawy dnia, dzisiaj prasa drukowana – czasopisma również – walczy o życie. Tonący biustu się chwyta. Wydaje mi się, że biust J.M. wytrzymał próbę czasu. Podobnie chyba sądzą redaktorzy gazety.

Natomiast „Rzeczpospolita” walczy o życie z godnością. Żadnej pornografii i tylko jeden tytuł, który zwraca uwagę: „Kompromitacja prawicy”. Ho! Ho! – pomyślałem. Hajdarowicz dał nieźle w lewo. Jak daleko sięgam pamięcią wstecz, taki tytuł w „Rzepie” był nie do pomyślenia. Zabrałem się więc do czytania, aż tu nagle okazało się, że owszem, prawica się skompromitowała, ale… we Francji.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj