Nowa mowa
Nerdoza

Jeśli to choroba, to należałoby się zwrócić nie do neurologa, tylko do nerdologa. Problem w tym, że gdyby nerdologię gdziekolwiek wykładano, to pewnie raczej na politechnice niż akademii medycznej. Bo rodzaj manii, którym jest nerdoza, obejmuje nowe technologie, nauki ścisłe, komputery, ewentualnie popkulturalną fiksację na fantastyce naukowej, grach, komiksie. A zazwyczaj wszystko naraz, w połączeniu z obsesją na punkcie zdobywania wiedzy, z reguły kosztem kontaktów towarzyskich. Ale nerdoza to przypadłość w jednych kręgach wstydliwa, w innych – wyróżnienie. Bo „nerd”, jeden z ważniejszych terminów ostatnich lat, opisuje osobnika, który należy do nowej elity. Mały test na nerdozę w postaci dowcipu: „Na świecie jest 10 rodzajów ludzi: ci, którzy znają kod binarny, i ci, którzy go nie znają”. Cóż, jeśli ktoś nie zrozumiał od razu, z pewnością nie jest nerdem.

Nerdoza to zgrabne polskie słowo utworzone przez analogię do np.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj