Ćwir, ćwir

Szanowna Redakcja przekazała mi, że od dzisiaj felietony mają być krótsze o ok. 15 proc. Ciekawe, czy w ślad za tym nastąpi obniżka honorarium. Zmierzamy w stronę Twittera, ćwir, ćwir i honorarium jak dla ptaszka. Ćwir, ćwir, stulecie Gierka, ćwir, ćwir, doktor G. skazany, ale Ziobro przegrany, ćwir, ćwir, generał Bondaryk odszedł w siną dal, ćwir, ćwir, Doda nas pozdrawia z Miami, a reszta się nie liczy. Tymczasem w felietonie liczy się właśnie ta reszta, bo sam news, że odszedł szef ABW, potrafi skomentować każdy i wszystkie komentarze są podobne jak ćwir do ćwira.

Tajnych służb boją się wszyscy, włącznie z ich dysponentami. Nigdy nie wiadomo, dla kogo pracuje sekretarka, kierowca, ba, nawet żona. Premier Jaroszewicz wybierał się kiedyś, w czasach Gierka, z M.F. Rakowskim na spotkanie w Natolinie. Kiedy wsiedli do samochodu, premier zwrócił się do kierowcy: „No, towarzyszu pułkowniku, zawieźcie nas do Natolina”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj