Morderstwo na luzie
Wiwisekcja
Kiedy znajomi Adriana dowiedzieli się, że popełnił dwa morderstwa, byli w szoku: miły, zawsze uśmiechnięty i na luzie, niekarany. Czy to możliwe, żeby taki człowiek mógł zabić? Matkę i rodzoną siostrę?
Adrian wie, że wszystko się wyda, za parę dni matka i siostra znajdą się na stole sekcyjnym, przy którym pracował.
Pauliene Wessel/PantherMedia

Adrian wie, że wszystko się wyda, za parę dni matka i siostra znajdą się na stole sekcyjnym, przy którym pracował.

Może bezsensowne ciosy siekierą były odwetem za to, że wszystkiego, czego pragnął Adrian, miał za mało albo wcale?
Łukasz Rayski/Polityka

Może bezsensowne ciosy siekierą były odwetem za to, że wszystkiego, czego pragnął Adrian, miał za mało albo wcale?

Biegli uznali, że Adrian był poczytalny w chwili dokonania zbrodni. I że ma nieprawidłową osobowość. Dawniej mówiło się: psychopata, co teraz jest uznane za uwłaczające.

Oni właśnie tacy są: czarujący, na luzie. Manipulanci. Zgadza się, Adrian taki był. Zazwyczaj atrakcyjni fizycznie. Tu nie bardzo. Miał nadwagę. Nie odczuwają empatii, jakby wypreparowano im z mózgu zdolność współodczuwania z cudzym cierpieniem, są na nie głusi i ślepi.

Tabloidy opisały zbrodnię Adriana w swoim stylu. Zabił dla pieniędzy, bo przecież musi być jakiś powód. Matka, Ewa, miała polisę na życie. Obmyślił plan. Jeśli nawet zabił z premedytacją, plan był głupi. Najpierw zabił siostrę. Za jedno morderstwo dostałby dożywocie. Po jednym można kiedyś wyjść z więzienia, poznać wnuki, prawnuki i umrzeć na wolności. Za dwa 40-letni z górą Adrian wyjdzie po osiemdziesiątce. Albo nigdy.

Adrian jest bystry. Ma bardzo wysoki iloraz inteligencji. Pracował przy sekcjach zwłok w dużym szpitalu jako technik sekcyjny. Technik odsłania narządy. Patomorfolog stwierdza, co jest wewnątrz uszkodzone, jakie zadano ciosy, ile, które stały się przyczyną śmierci i kiedy ona nastąpiła.

Adrian wiedział, że ciało poddane sekcji może wiele zdradzić, a sprawca zawsze zostawia ślady biologiczne. Jeśli chciał się pozbyć matki i siostry, mógł wymyślić sposób mniej oczywisty niż razy zadane siekierą. Niczego na dwóch morderstwach nie zyskiwał. To było łatwe do przewidzenia.

Ale psychopaci – inteligentni i z talentem do manipulowania ludźmi – mają trudności z przewidywaniem skutków tego, co robią, „z projekcją przyszłości”, jak się czyta w podręcznikach o nich. Nie boją się, nie ma w nich panicznego lęku przed podniesieniem siekiery. Na wojnie bywają odznaczani za męstwo.

Przy sekcji zwłok zmarłego dziecka znajomych Adrian płakał. Psychopata nie płacze. Jest drewniany. Mógł udawać. Potem przekazano by znajomym, jaki jest wrażliwy. Oni świetnie udają, jeśli im to do czegoś potrzebne – rozpacz, ból, proszę bardzo – choć niczego nie czują.

Zwiastuny

W grypsie, przemyconym zapewne przez wychodzącego na wolność więźnia, Adrian zaleca żonie Grażynie, żeby załatwiła sprawy spadkowe po zabitej matce i siostrze, dla ich, Adriana i Grażyny, trojga dzieci. Gdzie ma pójść i co zrobić. Jaką mu przesłać paczkę. Co ma w niej być – jakie kosmetyki, skarpetki i inne przedmioty. Jak się starać o widzenie.

I niech Grażyna prześle mu Biblię, bo on, świadek Jehowy, nie wyobraża sobie bez Jehowy życia. Matka i siostra nie żyją, żałuje, że dał się ponieść nerwom, lecz Jehowa przywróci im życie, gdy nadejdzie dzień sądu. Tymczasem niech Grażyna zrobi prawo jazdy i jeździ samochodem jego siostry. Ona nie żyje, lecz samochód został.

Więc może Adrian był tylko nieczułym Narcyzem, łaknącym jak powietrza, oni tacy są, poklasku, uznania, znaczenia, pieniędzy. Zawsze chciał być w centrum uwagi, szukał znajomości z ludźmi majętnymi, chciał mieć to, co oni, pokazywał – mówią jego znajomi – „co to nie ja”. Może bezsensowne ciosy siekierą były odwetem za to, że wszystkiego, czego pragnął, miał za mało albo wcale?

 

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj