Ojcowie milczą – w zbrodniach nie uczestniczą
Niewidzący
Nie widzą, jak żonom rosną brzuchy. Nie zadają pytań, gdy brzuch znika. Powiedzieli już przecież jasno: nie chcą więcej dzieci.
Prawnicy podkreślają, że sprawy ze śmiercią dzieci w tle są szczególnie trudne dowodowo.
Mirosław Gryń/Polityka

Prawnicy podkreślają, że sprawy ze śmiercią dzieci w tle są szczególnie trudne dowodowo.

Dzieciobójstwo jest w powszechnym odczuciu jedną z najpotworniejszych zbrodni.
Mirosław Gryń/Polityka

Dzieciobójstwo jest w powszechnym odczuciu jedną z najpotworniejszych zbrodni.

Kiedy Lucynę z Lubawy – tę, która urodziła, uśmierciła, a potem trzymała w zamrażalniku trzy noworodki – przywieziono na przesłuchanie do prokuratury, tłum przed budynkiem krzyczał: „kula w łeb!”, „powiesić ją!”. Policjanci musieli wezwać posiłki. Dopiero kilkudziesięciu mundurowym udało się zapanować nad rozwścieczonymi ludźmi.

Męża Lucyny, Janusza, przesłuchano w charakterze świadka. Oświadczył, że nie miał pojęcia, że żona trzy razy była w ciąży. Ani razu nie natrafił też na ciała swoich synów w zamrażarce. Prokurator nie postawił mu zarzutów. Gdy zwalniano go z aresztu, ludzie też przyszli popatrzeć, z ciekawości. Ale nikt nie krzyczał.

Po kilku dniach emocje opadły i teraz miasto jest już jednak za Lucyną. Straszną rzecz zrobiła, aż trudno uwierzyć, i musi ponieść karę, ale czy tylko ona jest winna? Zaharowana od świtu do nocy, zaniedbana, wszystkie pieniądze w dom, dzieci, w samochód pakowała. W umytych oknach storczyki, w ogrodzie oczko wodne i żywopłot precyzyjnie przystrzyżony, ale sama zęby pogubiła. A on za babami biegał. Raz ją zostawił przecież – po tym, jak urodziła najmłodszą, sześcioletnią Agatkę.

Podobno właśnie o tę ciążę poszło. Bo miała już nie zachodzić. Więc się wyniósł do innej. Wrócił, ale miała mu obiecać, że więcej dzieci nie będzie. Niedługo po urodzeniu Agatki, w 2009 r., Lucyna znowu była w ciąży. Wtedy zabiła pierwszy raz.

Przyznała się od razu do zabicia trzech synów. Prokuratorowi powiedziała, że czuje ogromną ulgę, mogąc w końcu o tym opowiedzieć. Wyjaśniła, że ciała trzymała w zamrażalniku, bo nie potrafiła się ze swymi dziećmi rozstać.

Upiera się, że mąż o niczym nie wiedział.

Smutne scenariusze

Starożytni Rzymianie, Grecy, plemiona słowiańskie i germańskie zabijały nowo narodzone dzieci, traktując to jako metodę kontroli narodzin. Początkowo decyzja należała do przywódców grupy, potem scedowano ją na rodziców. Dziś dzieciobójstwo jest w powszechnym odczuciu jedną z najpotworniejszych zbrodni. Najczęściej dzieciobójczynie to bardzo młode, samotne dziewczyny. Druga, mniej liczna, ale szczególnie widoczna kategoria to morderczynie seryjne: kobiety około czterdziestki, mężatki albo żyjące w stałym konkubinacie, zwykle troskliwe matki kilkorga już dzieci. Rodzą kolejne, troje, czworo, czasem więcej, i po kolei uśmiercają. Zwłoki chowają w zamrażarkach, beczkach, piwnicach i na strychach. Wygląda to niemal identycznie jak przed wiekami, na makabryczną metodę planowania rodziny.

W starożytności zaczęto ograniczać matkom prawa do uśmiercania dzieci. Kobiety, które dopuściły się dzieciobójstwa, były karane, choć ojcowie nadal mogli decydować o śmierci nowo narodzonych w imię ojcowskiej władzy patria potestas. Dziś teoretycznie za morderstwo odpowiadają jednakowo obie płcie. Jednak w praktyce w kilkunastu głośnych sprawach zabójstw noworodków – skazano jedynie dwóch ojców. Jednego dopiero w trzeciej instancji, drugiego w pierwszej, ale tam wśród zamordowanych dzieci były także czteroletnie bliźniaki.

Zwykle ojcowie, mężowie, konkubenci unikają nawet zarzutów prokuratorskich. Nie postawiono ich np. 53-letniemu Antoniemu, wujowi i stałemu konkubentowi czterdziestodwuletniej Beaty z Hipolitowa, która w 2012 r. przyznała się do zamordowania szóstki swoich nowo narodzonych dzieci. Nie mieszkali razem, on ma gospodarstwo cztery domy dalej – ale żyli ze sobą regularnie od 12 lat. Antoni zarzeka się, że nic nie wiedział. Gdy policja odnalazła szczątki noworodków i aresztowano Beatę, miał powiedzieć, że on przecież i dziesięć by wychował.

 

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj