Jeszcze prasa nie zginęła...

Póki my czytamy! Należę do wymierającego gatunku, który zachłannie czyta gazety. Startuję w maratonie – kto pierwszy umrze – gazety czy ja? Jestem podwójnie zainteresowany – jako czytelnik stracę przyjemność, jako autor – honoraria. Zanim to nastąpi, chciałbym wyróżnić kilka osób, które powodują, że jednak warto czytać gazety. Zacznę od dyskusji na temat obowiązku szkolnego sześciolatków. Od razu melduję, że jestem „za”. Tak, jestem za katowaniem sześciolatków w izbach tortur zwanych dla niepoznaki szkołami. W porównaniu z nami mają rozkoszne życie – nie muszą śpiewać ulubionej piosenki Stalina „Suliko” ani raczkować w pochodzie 1-majowym.

Kilka lat temu byłem na odczycie pewnej uczonej amerykańskiej z Princeton. Opowiadała o ciekawym eksperymencie w Chicago, który trwał kilkadziesiąt (!) lat. Badaniem objęto grupę rodziców niemowląt, którzy dysponowali taką samą sumą na edukację swoich dzieci, powiedzmy 100 tys.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj