Cała Polska pachnie grillem
Udane przyjęcie w plenerze wymaga większych starań niż podejmowanie gości w domu. Nie ma tam bowiem możliwości sięgnięcia po dodatkowe porcje, gdy zabraknie dań, ani sporządzenia czegoś w przypadku wizyty niespodziewanych gości.
Horst Zwiefelhofer/PantherMedia

Jak grillować smacznie i zdrowo 

Przepisy na grilla 

Pamiętam z dzieciństwa wyprawy - rodzinne i w gronie kolegów - do lasu, na łąki, nad jezioro. Po kilku godzinach wędrówek, czasem z przemoczonymi nogami, wygłodzony pędziłem w miejsce obozowania, gdzie babcia lub ktoś z rodziny przygotowywał posiłek na rozłożonym na trawie obrusie. A w czasach mojej młodości, czyli w głębokim PRL-u zdobycie smakołyków nie było łatwe. Przeważnie więc na łonie natury delektowaliśmy się jajami na twardo i udkami kurczęcymi. A na deser ciasteczka mojej greckiej babci Eufrozyny (przepis na nie funkcjonuje w rodzinie od 160 lat!). To były pierwsze moje pikniki.

Z upływem lat sam zająłem się przygotowywaniem przyjęć na świeżym powietrzu. Jest to dziś tym łatwiejsze, że ukochana polską techniką kulinarną stało się GRILLOWANIE. A sezon na przyjęcia z grillem w roli głównej zaczyna się właśnie w maju. Długi weekend jak kraj długi i szeroki pachnie dymem z węgla drzewnego i pieczonymi warzywami, owocami, rybami, a także boczkiem, karkówką, kaszanką i całkiem pospolitą kiełbasą.

Mieszkając na wsi przez wiele miesięcy w roku też stale jadam na świeżym powietrzu. I często korzystam z grilla, a właściwie z grillów. Mam bowiem aż dwa takie urządzenia. Stary grill to żeliwny prostokąt z ruchomym rusztem, który można przekładać wyżej lub niżej w zależności od potrzeb korzystania z wyższej lub niższej temperatury. Drugi – to nowoczesne urządzenie w kształcie zamykanej kuli z termometrem w obudowie i możliwością wietrzenia. Do tego szereg narzędzi pozwalających sprawnie przyrządzać najwymyślniejsze potrawy. Na naszym rynku jest wiele typów grilli, spośród których wyróżniają się estetyką i trwałością wyroby Webera.

Udane przyjęcie w ogrodzie, w lesie, na plaży - słowem w plenerze, wymaga większych starań niż podejmowanie gości w domu. Nie ma tam bowiem możliwości sięgnięcia po dodatkowe porcje, gdy zabraknie dań, ani sporządzenia czegoś w przypadku wizyty niespodziewanych gości. Wszystko więc musi być ściśle zaplanowane, a harmonogram zakupów, wstępnej obróbki potraw i przygotowania sprzętu - precyzyjny i możliwy do zrealizowania. Najlepiej już tydzień wcześniej określić liczbę gości i zaplanować menu. Potem kupić zastawę (jednorazową), sztućce, serwetki, świece (jeśli przewidujemy ucztowanie wieczorem) oraz węgiel drzewny i rozpałkę. Przejrzeć grill i sprawdzić, czy wszystkie utensylia są w komplecie i sprawne. Najważniejszym zakupem są jednorazowe tacki z dziurkami, na których układamy wszelkie produkty do grillowania. Taka tacka zapobiega kapaniu tłuszczu lub sosu na żar, które paląc się wydzielają rakotwórcze substancje i zanieczyszczają produkty podawane potem na stół. BEZ TACEK NIE MA GRILLOWANIA!

Dzień przed przyjęciem należy kupić napoje, mięsa oraz ryby. Przyrządzić marynaty, sosy i dipy. Wieczorem przed spotkaniem zamarynować mięsa albo ryby i owoce morza (wymagają krótkiego, kilkunastominutowego marynowania). W dniu pikniku kupić świeże pieczywo lub upiec chleb. Przygotować stanowisko do grilla, nakryć stoły, przygotować miejsca do siedzenia. Na 45 min. przed rozpoczęciem uczty rozpalić palenisko, by ogień dobrze się rozhulał, wygasł, a brykiety węgla drzewnego silnie się żarzyły. Nie używać do rozpalania ognia benzyny, nafty ani rozpuszczalnika, lecz specjalnie przygotowanej i dołączanej do woreczków węgla drzewnego rozpałki.

Tegoroczna zima była nadzwyczaj długa i ostatnie jej dni mocno dały się we znaki. Zwłaszcza zmarźlakom. Wreszcie jednak wiosna nadeszła. Zrzuciliśmy ciepłe ubrania i wyszło na wierzch to, co pod nimi ukrywaliśmy: nadmiar tłuszczu! Czy zdążymy zlikwidować te fałdy zanim nadejdzie pora plaży? I czy musimy dla urody oraz sportowej sylwetki wyrzekać się przyjemności, jakie sprawia smaczne jedzenie?

Nic podobnego! Możemy jeść smacznie i nie tyć. Powiem więcej: możemy jeść doskonałe dania i szczupleć! Ważne jest, byśmy wiedzieli co jeść i jak to przyrządzać. Oprócz doboru dań ważna jest też technika gotowania. Tu nieocenione jest właśnie grillowanie.

Przeciętnie człowiek wydatkuje dziennie 2500 kcal. Wystarczy więc, że jedząc nie będzie przekraczać 2000 kcal i z dnia na dzień będzie smuklejszy. Zjadanie 1600 kcal to wręcz błyskawiczna dieta odchudzająca. A do tego jeszcze trochę ruchu, czyli rower, spacer lub pływanie i w lecie na plażach pojawią się rzesze szczupłych Czytelników Polityki!

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj