Ćwierć wieku wolności
Szczęśliwi jak nigdy wcześniej
4 czerwca przypada rocznica wyborów, w wyniku których komuniści stracili władzę w Polsce. Czy 24 lata po tym historycznym wydarzeniu Polacy są szczęśliwsi niż byli w poprzednim systemie?

Joanna Cieśla: Czy psychologia odnajduje zależności pomiędzy sytuacją polityczną kraju a kondycją psychiczną jego mieszkańców?

Prof. dr hab. Janusz Czapiński: Z największych i najrzetelniejszych badań prowadzonych regularnie przez Instytut Gallupa wynika, że związek między poczuciem szczęścia a zaawansowaniem demokracji, wolnością prasy i prawami człowieka jest bardzo silny. Zawsze powstaje jednak pytanie, co jest rzeczywistą przesłanką lepszego lub gorszego stanu psychicznego obywateli. Tak się składa, że państwa, w których demokracja ma się dobrze, to zwykle państwa zamożne, a skądinąd wiadomo, że to właśnie dobrobyt jest mocno związany z psychicznym samopoczuciem.

Pieniądze jednak dają szczęście?

Tak, do momentu, w którym człowiek ma zaspokojone podstawowe potrzeby życiowe. Gdy już je zaspokoi, a jednocześnie ma duży potencjał energii psychicznej, kierunek zależności się zmienia – poczucie szczęścia zaczyna przynosić pieniądze.

Jak to działa?

Człowiek szczęśliwy i energiczny nie ustaje w zabiegach, żeby wiodło mu się coraz lepiej. Ma siłę wstać rano z łóżka, by pójść do pracy, ma motywację, żeby się dokształcać, podnosić kwalifikacje, co pozwala mu coraz bardziej zwiększać dochody.

Kto ma najwięcej tego potencjału energii psychicznej?

Jeśli spojrzeć na globus, układa się to równoleżnikowo. Im bliżej równika położone państwo, tym bardziej jego mieszkańcom pieniądze potrzebne są do szczęścia. Im bliżej bieguna, tym bardziej szczęście daje pieniądze.

Ale przecież to w Skandynawii notowane są najwyższe wskaźniki samobójstw i zachorowań na depresję.

To ciąg dalszy tego samego mechanizmu; najsłabsi psychicznie nie wydają potomstwa, bo chorują, odbierają sobie życie. Ich geny są eliminowane, a wzmacniane – geny tych, których potencjał jest największy.

Jak sytuuje się Polska na tym tle?

Polska, jak wiadomo, geograficznie leży mniej więcej pośrodku między biegunem a równikiem. Przez 24 lata nasza zamożność systematycznie rosła i systematycznie też rósł nasz dobrostan psychiczny ( jakość ściśle rozumianych zdobyczy demokracji albo falowała, jak siła instytucji państwowych, albo utrzymywała się na stałym poziomie, jak wolność prasy, która od 1989 r. jest nieograniczona). W tej chwili Polacy są tak szczęśliwi, jak jeszcze nigdy w historii. Na razie wciąż to pieniądze dają nam szczęście, ale już wkrótce kierunek tej zależności mógłby się odwrócić. Pozostaje jednak jeden aspekt, który odróżnia nas od najszczęśliwszych krajów – dobrostan idzie tam w parze z kapitałem społecznym. U nas, mimo wszystkich wspomnianych przemian, wskaźniki kapitału społecznego ani drgną i to właśnie blokuje zasadniczą zmianę jakościową.

Co powinno się stać, aby kapitał społeczny mógł się uruchomić?

Trzeba dokonać reformy polskiej szkoły – nie organizacyjnej i instytucjonalnej, ale w warstwie całego sposobu kształcenia. Uczyć dzieci współpracy zamiast patologicznego indywidualizmu, tak, by następne pokolenia były przyzwyczajone, że normą jest zaufanie, a nie nieufność i współdziałanie, a nie rywalizacja. 

 

 

 

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj