Raz u mamy, raz u taty
Rodzice naprzemienni
A jednak można się rozwieść i dalej wspólnie wychowywać dzieci.
Olga z mamą Inessą Kim
Monika Bereżecka

Olga z mamą Inessą Kim

Na samym początku, zaraz po rozstaniu, miałam potrzebę mówienia, że dom to jest moje mieszkanie, a tam, u ojca mojego dziecka, to jest „na Nowogrodzkiej” – opowiada Anna Sas. – Aż syn mi kiedyś powiedział: mama, ale dlaczego ty tak mówisz? Tam też jest mój dom. Przez chwilę poczułam się zazdrosna, ale potem pomyślałam sobie: no to super, przecież o to nam chodziło.

Plan wyjściowy był inny. Oficjalny, zgodnie z zapisami Kodeksu rodzinnego złożony w sądzie wspólnie przez Annę Sas i jej byłego męża Przemysława. 13-letni Michał miał mieszkać u mamy, a tatę odwiedzać dwa dni w tygodniu i w co drugi weekend. W praktyce okazało się, że Michał mieszka na zmianę u obojga rodziców.

Opieka naprzemienna – tak to się nazywa. W Polsce ciągle rzadkość, w innych krajach rozwiązanie stosowane od dawna. Sprawdzone w Szwecji, gdzie ok. 30 proc. dzieci po rozstaniu rodziców mieszka naprzemiennie. Gruntownie przebadane przez Państwowy Zarząd Zdrowia i Opieki Społecznej na próbie prawie 200 tys. małych Szwedów. Sprawdzano ich rozwój, zdrowie, samopoczucie, wyniki osiągane w szkole. Wnioski: dzieci mieszkające „po równo” u każdego z rodziców mają się dobrze, choć odrobinę gorzej niż te mieszkające z obojgiem rodziców, ale najgorzej czują się dzieci mieszkające z jednym rodzicem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną