Życie bez macicy
Późnorozkwitające
Jej pierwszy raz zdarza się przypadkiem albo sama z rozmysłem o nim decyduje. Oczekuje euforii. I nagle – szok, wstyd, dramat. Jedna, dwie dziewczynki na 10 tys. urodzonych przychodzą na świat z zespołem Mayera-Rokitansky’ego-Küstera-Hausera.
Rekonstrukcję pochwy wykonuje się na świecie od kilkudziesięciu lat.
Marko Volkmar/PantherMedia

Rekonstrukcję pochwy wykonuje się na świecie od kilkudziesięciu lat.

Trzy miesiące po operacji pacjentka powinna zacząć współżyć, w przeciwnym razie wytworzona pochwa się kurczy, zmniejsza.
Mirosław Gryń/Polityka

Trzy miesiące po operacji pacjentka powinna zacząć współżyć, w przeciwnym razie wytworzona pochwa się kurczy, zmniejsza.

Po wytworzeniu pochwy współżycie z partnerem też zacząć niełatwo. Boją się, choć wiedzą, że mężczyzna nie jest w stanie, niepowiadomiony, zorientować się, że mają tam coś naprawiane.
Mirosław Gryń/Polityka

Po wytworzeniu pochwy współżycie z partnerem też zacząć niełatwo. Boją się, choć wiedzą, że mężczyzna nie jest w stanie, niepowiadomiony, zorientować się, że mają tam coś naprawiane.

[Tekst został opublikowany w POLITYCE 9 lipca 2013 roku]

W czasach, kiedy wszystko, co wiązało się z seksem, było tajemne i wstydliwe, a seks przedmałżeński dyskredytował kobietę, dopiero w noc poślubną okazywało się, że współżycie jest niemożliwe, bo żona nie ma pochwy i macicy. Małżeństwo pozostawało białe, czasem bywało unieważniane, dziewczynę odsyłano do klasztoru, skazywano na los rezydentki przy którymś z krewnych. Albo żyła w wiejskim środowisku wystawiona na drwiny: dziwadło, zarośnięte w miejscu, które decyduje o statusie kobiety.

Szok, załamanie

Czasem zachował się jakiś szczątek pochwy, nieduże wgłębienie, lecz za małe, żeby przyjąć mężczyznę. Sadzano wówczas dziewczynę na krześle ze sterczącym w górę kołkiem, żeby tygodniami, milimetr po milimetrze, rozciągać ją w środku do znośnego rozmiaru. Obecnie takie zachyłki również się rozciąga. Służą do tego specjalne urządzenia, a lekarz uczy, jak się nimi posługiwać.

Kilka lat temu Anna Z. zamieściła w Internecie na stronie kobiet z MRKH rozpaczliwą prośbę: urodziła się z tym zespołem, ma już diagnozę. Co dalej, da się z tym żyć?

Kiedy Anna skończyła 15 lat, jej chłopak ze starszej klasy zażądał współżycia. Zgodziła się. I wtedy – szok, wstyd, przerażenie. Mógł ją wyśmiać, rozgłosić w klasie, robić aluzje w Internecie. Są takie przypadki. Ale zachował zdarzenie dla siebie. O nic nie zapytał. Zaczęli się unikać.

Anna powiedziała matce. Ta zrobiła córce awanturę, potem się rozpłakała. Zaprowadziła do ginekologa. Córka ma wrodzony brak pochwy i macicy – powiedziała lekarka. Pochwę można wykształcić operacyjnie, ale pozostanie bezpłodna.

Najczęściej scenariusz jest trochę inny. Koleżanki dziewczyny od dawna mają miesiączkę, a ona wciąż nie. Idzie z matką do ginekologa: co jest nie tak? Lekarz rzadko stawia właściwą diagnozę. Amerykanie ustalili, że specjalista od chorób kobiecych styka się z tą wadą raz, dwa razy w życiu. Dziewczynek nie bada się głębiej ginekologicznie, z wziernikiem. Lekarz widząc normalnie rozwinięte wargi sromowe oświadcza, że pacjentka ma zaburzoną gospodarkę hormonalną. Przepisuje hormony, mija kilka miesięcy, a miesiączki nadal nie ma. Damy mocniejsze, mówi lekarz. I znów nic. W końcu kieruje dziewczynę na diagnozę do kliniki albo matka zmienia specjalistę.

Wreszcie diagnoza. Łzy, załamanie. Tym większe, że lekarz czasem nie owija w bawełnę. Matki przeżywają sprawę głębiej niż dziewczynki, które nie zdają sobie do końca sprawy z konsekwencji zespołu MRKH. Zaczynają się obwiniać: co w ciąży zrobiły nie tak, że ich dziecko przyszło na świat okaleczone? Zwłaszcza że zespołowi towarzyszą czasami inne wady powstałe również we wczesnej fazie życia płodowego – w układzie kostnym, moczowym, w pracy serca. Bywa niedosłuch i nieprawidłowości w jajnikach.

Matki chciałyby, żeby jak najszybciej operacyjnie wytworzyć córkom pochwę. Widzą, że świadomość „zarośnięcia” w tym miejscu fatalnie wpływa na psychikę. Dziewczyny wycofują się z życia towarzyskiego, stronią od rówieśników, zamykają w sobie, popadają w depresję. Zdarzały się samobójstwa.

Operacji nie można jednak zrobić przed 17–18 rokiem życia. Wytworzona pochwa, jeśli nie jest rozciągana, co dla nastolatki byłoby kłopotliwe, ma tendencję do obkurczania się. I robota chirurgów na nic, bo po raz drugi takiej operacji wykonać nie można.

Nie ma ograniczeń wiekowych w drugą stronę. W klinice w Poznaniu operowano kobiety po trzydziestce. Być może znalazły miłość swego życia i uznały, że warto dla niej naprawić fuszerkę natury.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj