10 urodziny Skype
Na skajp świata
Dziesięć lat po swoich narodzinach Skype obsługuje już co trzecią z naszych zagranicznych rozmów: od pogaduszek rodzinnych po narady mafii. I rośnie szybciej niż wszystkie telekomy świata razem wzięte.
We współczesnym świecie nie zawsze żyjemy blisko naszych najbliższych.
John Clang

We współczesnym świecie nie zawsze żyjemy blisko naszych najbliższych.

Borys nienawidzi weekendów. Już przy sobotnim śniadaniu jego żona włącza laptopa i ustawia go w kącie salonu w taki sposób, by kamera obejmowała całe pomieszczenie. Następnie rozpoczyna wideokonferencję ze swoją matką, która mieszka w Chicago. – Żeby babcia mogła oglądać swojego wnusia – tłumaczy Borys. – I tak do wieczoru. Dziesięć godzin online z teściową. Muszę obchodzić komputer szerokim łukiem, żeby ukryć się przed oczami Big Brothera.

Dziecko globalizacji

Skype miał premierę 29 sierpnia 2003 r. W ciągu kilku tygodni ściągnęło go 60 tys. osób, a po roku grono to rozrosło się do miliona użytkowników. Wieść o programie, który pozwalał dzwonić za darmo do wszystkich zaopatrzonych w niego osób, rozprzestrzeniała się ekspresowo – z ust do ust, względnie z maila do maila. Bez większego udziału twórców. – Ktoś wykonał pierwszy telefon ze Sztokholmu do Nowego Jorku. Obaj rozmówcy byli tak zachwyceni jakością, a przynajmniej kosztem rozmowy – właściwie jego brakiem – że natychmiast rozpowiadali o tym kolejnym znajomym – opowiada Taavet Hinrikus, pierwszy pracownik Skype’a, później dyrektor strategiczny firmy.

Mieliśmy więc do czynienia z efektem kuli śniegowej, a mówiąc językiem profesjonalnym: z modelowym przykładem tzw.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną