Miss Polski na wózku
Ola, jesteś gotowa?
Olga Fijałkowska ze Starych Święcic, dietetyczka, lat 22, zdobyła tytuł Miss Polski na wózku, skoczyła ze spadochronem i pojechała do Częstochowy. Jako pilot.
Niepełnosprawna dziewczyna w eleganckiej bieliźnie wygląda tak jak dziewczyna chodząca. Seksownie.
materiały prasowe

Niepełnosprawna dziewczyna w eleganckiej bieliźnie wygląda tak jak dziewczyna chodząca. Seksownie.

Z Częstochową zaczęło się tak: na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny na Jasną Górę chciała jechać mama Rafała, chłopaka Olgi. Więc Rafał, lat 26, absolwent kierunku bezpieczeństwo narodowe, w trakcie procesu rekrutacyjnego do policji, pojechał jako kierowca. A Olga z Rafałem. Na pole namiotowe pod klasztorem paulinów, jak wszyscy. Olga, gdy zaczęła chorować, miała Bogu za złe. Że dlaczego to ona, dlaczego nie jest tak, że wszyscy są równi. Aż w końcu pomyślała, że skoro tak ją los doświadcza, to może po to, żeby później było lepiej. I lepiej zrobiło jej się od razu. Może taką psyche dostała właśnie jako wyrównanie za słabe mięśnie. W każdym razie dziś Olga wierzy, ale nie praktykuje.

Ze spadochronem było tak: gdy człowiek wyskakuje z samolotu, ma wrażenie, jakby się topił – z powodu różnicy ciśnienia przez chwilę nie można złapać oddechu. – Zapomniałam, że ustaliliśmy z instruktorem, że bujamy się trzy razy i lecimy w dół. Czekałam na pytanie, jakieś: „Ola, jesteś gotowa?”.

Ten skok Olgi był jedną z nagród w konkursie Miss. I jednym z powodów, dla których w konkursie wystartowała. Bo skok marzył jej się od dawna. Adrenalina, coś dla odważnych, takich jak ona. Choć, zaznacza Olga, chodziło też o te zasadnicze rzeczy – walkę ze stereotypami, integrację, edukację. O samo zdobycie tytułu, sprawdzenie urody, potwierdzenie kobiecości – najmniej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj