Mizerski na bis
Polski rolnik jak playboy

Wyraźnie zmienia się w ostatnich latach sytuacja materialna niektórych grup ludności. Okazuje się np., że dochody pewnej grupy urzędników są już obecnie na tyle duże, że przyjmowane przez nich korzyści materialne niewiele w ich domowych budżetach znaczą. Zdarza się nawet, że taki urzędnik nie może sobie przypomnieć, że jakąś korzyść przyjął, a jeśli nawet, to i tak nie była ona wielka w porównaniu z korzyściami, jakie przyjmują inni.

Nic dziwnego, że sądy rezygnują ze skazywania urzędników za przyjęcie takich korzyści.

Sędzia z Nowej Huty umorzył niedawno sprawę przeciwko pewnej urzędniczce, uzasadniając to tym, że wysokość przyjętej przez nią łapówki jest na tyle niewysoka, iż czyn kwalifikuje się co najwyżej jako „występek mniejszej wagi”. „W świetle znanych sądowi innych prób wpływania na wyniki przetargów kwotę tę należy uznać za nieznaczną” – orzekł sędzia, mając na myśli 24 tys.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj