Słowa jak kamienie

Tytuł na pierwszej stronie „Gazety Polskiej Codziennie”: „Tusk ma co chciał: Warszawa w ogniu”. Autorka: Katarzyna Pawlak. Moja pierwsza myśl: Najpierw podpalił Warszawę Jurgen Stroop, a teraz Donald Tusk. Ktoś może uznać, że to bzdura, pani Pawlak miała gorszy dzień, ale ja odczułem dla niej wdzięczność. „Nareszcie coś się Tuskowi udało” – pomyślałem. Gospodarkę rozłożył, Platformę obnażył, Putinowi je z ręki, Smoleńsk bagatelizuje, do Merkelowej smali cholewki, ojczyznę ma za nic, czego się dotknie – to spaprze.

Jedyne, co mu się udało, to podpalić Warszawę. I to jego ludzie nie dopuszczali straży pożarnej do tęczy. Myśl, że chociaż jedna prowokacja mu się powiodła, była więc dla mnie krzepiąca i podziałała wręcz ożywczo, tak, wyrwała mnie z depresji. Podczas kiedy wszyscy dookoła mówili, że rząd się skompromitował, minister jest winny, policja jest nieudolna, prezydent przeprasza, to „GPC” informuje, że komuś jednak się udało, ktoś osiągnął to, czego chciał, i tym skutecznym politykiem jest Donald Tusk.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj