Osobisty bezdomny posła Mularczyka
Pośli upór
Poseł Arkadiusz Mularczyk
Rafał Guz/PAP

Poseł Arkadiusz Mularczyk

Bezdomny Adam Gromala w swoim kontenerze.
Małgorzata Cygnarowicz

Bezdomny Adam Gromala w swoim kontenerze.

Niechętnie na to przystał, lecz nie miał wyjścia. Sąsiedzi tłumaczyli mu, że być może upór posła w kwestiach jego ciepła jest spowodowany tym, iż obawia się społecznego odczucia, jak – nie daj Boże – zamarznie pod jego nosem. Zgodził się na przeprowadzkę, ale tylko do piwnicy, bo ma osobne wejście.

Władysław Cięciwa powynosił opony, odmalował, kupił wersalkę, a Gromala mieszka jak myszka, żeby tylko sobą nie obciążać. Czasem skusi się wejść na górę i usiąść jak człowiek w dużym pokoju przed telewizorem. A tak zżyty ze swoim kontenerem, że gdy budzi się świtem, zanim pójdzie z wózkiem na recykling Sącza, idzie pomieszkać do siebie, podkłada drewno do piecyka i parzy herbatę.

Jego dobro zahaczyło nawet o Sejm. Maria Gondek wysłała do prezydenta miasta pisemną skargę na nieludzkość posła. Skarżąca pyta: dlaczego Gromala, przebywający na posesji za jej zgodą, której udzieliła w imię przyzwoitości, jest ciągle nękany przez posła, choć nasyłane komisje nie wykazały zaniedbań budowlanych ani godzących w estetykę sąsiedztwa? Ponawia przypuszczenie, iż z racji funkcji, jakie pełni poseł (w tym przyjęcia innych posłów), tak bliskie towarzystwo osoby bezdomnej jest dla niego ujmą na honorze. Już nie wspomni, że gdy poseł budował dom i chciał doprowadzić nitkę gazową przez jej posesję, wyraziła bezinteresowną zgodę na przekopanie swojej działki, by nie ponosił dodatkowych kosztów.

A ponieważ skarga na organy centralne nie może być rozpatrywana lokalnie, została przesłana na adres marszałka Sejmu. Zwrócona z powrotem, z adnotacją, że to kompetencje komisji etyki poselskiej.

Etyka

Choć żeby dojechać do swojej posesji, poseł musi minąć kontener Gromali, nigdy się nie zatrzymał. Nie przyszedł podać mu ręki, o chlebie nie wspominając.

Gdy już wydawało się, że wszystkie organy skontrolowały kontener, w styczniu poseł znalazł jego dom rodzinny we wsi Gołkowice, gdzie w listopadzie zmarła mieszkająca tam siostra Gromali. Pojechał osobiście sfotografować majątek plus 61 arów.

Gromala, wezwany w tej sprawie przez organy kontrolne, tłumaczył, że 16 lat temu wrócił do domu z walizkami wystawionymi przez żonę, ale siostra też wystawiła je za drzwi. Gdy poseł wyniuchał dom, bezdomny Gromala ze strachu przed poślim uporem nawet zajechał tam i zapukał. Cisza. Ze środka szczekał pies. Szukał po wsi, kto ma klucz, ale nikt nie chce się przyznać. A przecież ktoś musi karmić tego psa?

Bezdomny, nie wiedząc, o co chodzi posłowi, jest wykończony psychicznie. Żeby estetycznie nie razić posła, uporządkował cały grajdoł wokół siebie i ograniczył się ze znoszeniem makulatury oraz puszek. Ciągle sadzi krzewy i drzewka w celu przysłonięcia widoku na swoją osobę. W lecie, kiedy kwitnie brzoza, malwa i forsycja, jest prawie niewidoczny.

Sąsiedzi załatwili mu nawet wizytę u psychologa z interwencji kryzysowej. Pilnują, żeby jadł i się nie powiesił, gdyż z powodu odbieranej mu konstytucyjnie wolności osobistej znów ma myśli samobójcze. Mówi, że weźmie plecak i pójdzie tam, gdzie już nikt go nie znajdzie.

A myślał, że odnalazł swój docelowy kontener i przyjaciół. Dostał od sąsiadów telefon i kartę. Dzwonią: – Gdzie jesteś?. On: – U siebie, na ranczo. Oni: – To przyjdź na obiad. Wtedy zakłada najładniejszą kamizelkę. Czasem opiera głowę na łokciach przy stole przykrytym obrusem i płacze. Że ktoś widzi w nim człowieka. Kiedy państwo Cięciwowie zabrali go nawet na basen, pierwszy raz w życiu pluskał się w kąpielówkach i nie chciał wyjść, jak dzieciak. A co Wigilię młodzież przynosi mu świąteczne prezenty zebrane na osiedlu Przetakówka. Tylko nówki. Piżamy, swetry, buty i konserwy.

Mówi się na Przetakówce, że dobro Gromali jest rozgrywką polityczną. Chodzi o zbliżającą się kampanię wyborczą na prezydenta, w której chce startować poseł, dlatego przedstawia obecną władzę w świetle niekompetencji.

Więc choć wszystko działa, w tym solidarność ludzka, Gromalę idącego z wózeczkiem ciągle mija listonosz, wręczając mu sądowe przesyłki polecone od organów kontrolujących jego dobro. Obecnie, na wniosek posła, dobrem bezdomnego zajęła się Prokuratura Rejonowa w Gorlicach. Wszczęła śledztwo polegające na kontroli kontrolujących.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj